Dopiero co kibice piłkarscy w Rosji zdążyli ochłonąć po megahicie swojej ligi, a już ostrzą sobie apetyt na kolejny. Chwili wytchnienia nie ma CSKA Moskwa. „Wojskowi” przed tygodniem mierzyli się z mistrzem kraju, a już w niedzielę staną naprzeciw innego medalisty poprzedniego sezonu. Gościem moskwian będzie Rubin Kazań.
Gdyby ten mecz rozgrywano jeszcze pod koniec zeszłego sezonu, wskazanie faworyta sprawiałoby jeszcze trochę problemów. W chwili obecnej jednak większe szanse na zgarnięcie pełnej puli punktowej mają zawodnicy CSKA. Biorąc pod uwagę aktualną formę obu drużyn, nie można mieć wątpliwości, że lepsza jest dyspozycja prezentowana przez podopiecznych Leonida Słuckiego. Można to stwierdzić analizując wyniki tych zespołów zarówno w europejskich pucharach, jak i w lidze. Rubin z Ligi Europejskiej odpadł po kiepskich meczach przeciwko Twente Enschede. CSKA ugiął się dopiero przed FC Porto, które ostatnio rozgromiło Spartaka i jest teraz głównym pretendentem do końcowego triumfu w tych rozgrywkach. Zawodnicy Kurbana Bierdyjewa w obecnym sezonie nie przekonują także na krajowym podwórku. O ile z Kubaniem i Terekiem jakoś udało się wygrać, o tyle porażka z nie najsilniejszym Anży i remis z niezbyt mocnym już Nalczikiem nie są powodem do dumy. „Wojskowym” też zdarzyła się wpadka w postaci remisu z FK Krasnodar. Jednak klasę pokazali, zwyciężając Amkara czy remisując w poprzedniej kolejce z Zenitem Sankt Petersburg (co potem zweryfikowano jako walkower).

Pod względem kadrowym, również piłkarze z Moskwy prezentują się lepiej. Nazwiska aktualnych wicemistrzów Rosji robią większe wrażenie niż ich najbliższych przeciwników. Kibice w stolicy największego kraju świata z pewnością będą liczyć zwłaszcza na kreatywnych pomocników Ałana Dzagojewa i Zorana Tosicia. Na podania kierowane od nich czyhać będą prawdopodobnie Tomas Necid lub Seydou Doumbia. Po drugiej stronie najgroźniejsi powinni być przede wszystkim Christian Noboa, Gokdeniz Karadeniz i Aleksandr Rjazancew. Na niekorzyść teamu Kurbana Bierdyjewa przemawia brak kontuzjowanego Ałana Kasajewa. Statystyka bezpośrednich spotkań również jest pomyślna dla kazańczyków. W ostatnich latach z 19 konfrontacji między tymi drużynami aż 11 skończyło się wygraną CSKA. W stolicy Rubin wygrał tylko raz – w końcówce sezonu 2009. Wynik meczu pozostaje sprawą otwartą, aczkolwiek raczej należy się spodziewać zwycięstwa „Wojskowych”.
Po ubiegłotygodniowej wpadce okazję do rehabilitacji ma Zenit. Mistrzowie Rosji ukarani walkowerem za brak w składzie zawodnika urodzonego nie wcześniej niż w 1990 roku w najbliższej kolejce zmierzą się z Amkarem. Nikt nie ma wątpliwości, że to podopieczni Luciano Spallettiego są faworytami do zwycięstwa w tym starciu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na petersburżan. Włoski szkoleniowiec dysponuje zdecydowanie lepszymi piłkarzami niż Raszyd Rachimow. Były opiekun Lokomotiwu może tylko pomarzyć o zawodnikach pokroju Danko Lazovicia, który aktualnie przewodzi w klasyfikacji najlepszych strzelców. Również forma prezentowana przez czempionów pozwala im realnie myśleć o zakończeniu tej potyczki po swojej myśli. Gdyby nie wpadka w starciu z CSKA, gracze z północnej stolicy byliby wiceliderami rozgrywek, podczas gdy Amkar po raz kolejny bronić się będzie przed spadkiem. Można powiedzieć, że uzyskanie przez permian w meczu z Zenitem jakichkolwiek punktów zasługiwać będzie na miano cudu.










