Szkoleniowiec Arsenalu Londyn, Arsene Wenger, nie krył radości po wtorkowym awansie swojej drużyny do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Francuz przyznał, że ten wynik jest szczególnie ważny dla golkipera „Kanonierów”, Łukasza Fabiańskiego.
Łukasz Fabiański był antybohaterem pierwszego spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów pomiędzy FC Porto a Arsenalem Londyn. Reprezentant Polski popełnił błędy przy obu bramkach strzelonych przez ekipę mistrza Portugalii, za co angielskie media obwołały go ojcem porażki. Arsene Wenger wziął byłego bramkarza Legii Warszawa w obronę i przyznał, że rozgromienie „Smoków” we wtorkowej konfrontacji korzystnie wpłynie na samopoczucie Fabiańskiego.
– Gdybyśmy odpadli w tym tygodniu z Ligi Mistrzów, to Łukasz przez długi czas mógłby być obwiniany o taki stan rzeczy. Na szczęście tak się nie stało i Fabiański powoli zapomina o tamtym spotkaniu. Wciąż uważam, że Łukasz jest klasowym golkiperem i jeszcze nieraz udowodni swoją przydatność w Arsenalu – skomentował Wenger.










