Szkoleniowiec Arsenalu Londyn, Arsene Wenger przyznał, że bardzo podoba mu się filozofia futbolu Andre Villasa-Boasa. Portugalczyk spotkał się z ostrą krytyką mediów, które wytykają prowadzonej przez niego Chelsea zbyt ofensywny styl gry.
Przed dzisiejszym meczem z Newcastle „The Blues” zajmowali dopiero piątą lokatę w Premier League. Francuski szkoleniowiec przypomina, że jego początki w Arsenalu również nie należały do najłatwiejszych. Dzięki wsparciu ze strony piłkarzy Wenger utrzymał się na stanowisku i wyrobił Arsenalowi markę jednego z najlepiej rozpoznawalnych klubów na świecie.

– Czuję wielką sympatię do Andre Villasa-Boasa. Lubię go osobiście. Jest inteligentny i kompetentny. W futbolu przetrwają tylko ci, którzy wierzą w to, co robią. Mnie się udało. Byłem przekonany do swojej filozofii. Miałem też bardzo inteligentnych piłkarzy, takich jak: Steve Bould, Tony Adams, Nigel Winterburn, Lee Dixon czy Martin Keown. Może i myśleli, że jestem szalony, ale postanowili spróbować. Jeśli trener ma wsparcie wśród swoich piłkarzy, czuje się silniejszy. Jeśli zespół jest przeciwko niemu, napotyka wiele trudności.
– Zadaniem zarządu jest podjęcie właściwej decyzji. To bardzo ważne, aby przeczekać ze zwolnieniem. Trzeba przeanalizować, czy ten facet jest wystarczająco silny i kompetentny, aby naprawić niektóre sprawy. Mam szczęście pracować w klubie, w którym nie ma wysokiej presji na szkoleniowcu.











