Druga kolejka polskiej ekstraklasy zbliża się do nas wielkimi krokami. Co najważniejsze, zobaczymy w niej zespoły, które wciąż walczą w europejskich pucharach. Wisła i Legia zagrają na obcych terenach, natomiast Śląsk po raz drugi w tym sezonie zaprezentuje się przed własną publicznością.
Po remisie z wicemistrzami Polski trener Górnika Zabrze, Adam Nawałka, przyznał, że jego drużyna jest w stanie walczyć z najlepszymi i już do Wrocławia przyjechała po trzy punkty. Wszyscy byli pełni podziwu dla gry piłkarzy z Górnego Śląska, którzy w pierwszej połowie totalnie zdominowali mecz przeciwko podopiecznym Oresta Lenczyka. Teraz zabrzanie będą musieli stawić czoła zawodnikom Widzewa Łódź, wśród których na pewno w piątkowym pojedynku zabraknie Sebastiana Madery – a więc obrońcy, który zarówno w poprzednim sezonie, jak i w tym, podczas pojedynku z Wisłą Kraków, zebrał sporo pochwał. W ekipie Górnika na boisko nie wybiegnie kontuzjowany Daniel Gołębiewski. Oprócz tego trenerzy obu ekip będą mieli do dyspozycji wszystkich piłkarzy.

W kolejnym meczu 2. kolejki zmierzą się zespoły Zagłębia Lubin i Lecha Poznań. Dla drużyny Jana Urbana będzie to spotkanie inauguracyjne w sezonie 2011/2012. Przypomnijmy, że w pierwszej kolejce „Miedziowi” nie rozegrali meczu z Legią Warszawa przy Łazienkowskiej z powodu obfitych opadów deszczu. Teraz wszyscy kibice w Lubinie mają nadzieję, że przy nowo wyłożonej nawierzchni pierwszy mecz będzie bardzo udany. Z jednej strony można tak myśleć, piłkarze z Dolnego Śląska w poprzednim sezonie wygrywali bowiem dwa razy po 1:0 z drużyną z Poznania. Z drugiej natomiast trzeba brać pod uwagę to, że Lech nie walczy już na arenie międzynarodowej i teraz skupia się przede wszystkim na rozgrywkach ligowych, które ma zamiar wygrać. Piłkarze Jose Marii Bakero potwierdzili to w pierwszej kolejce przeciwko ŁKS-owi Łódź, którego gładko rozgromili 5:0. Mecz zapowiada się więc bardzo interesująco i kibice zgromadzeni na stadionie Dialog Arena w Lubinie prawdopodobnie obejrzą ciekawe widowisko.
Spotkaniem otwierającym sobotnie rywalizacje będzie pojedynek PGE GKS-u Bełchatów z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Beniaminek rozgrywek rzutem na taśmę zdołał wywalczyć punkt w poprzedniej kolejce z Jagiellonią Białystok, natomiast piłkarze z Bełchatowa w ten sam sposób stracili punkt w meczu przeciwko Ruchowi Chorzów, kiedy to w doliczonym czasie gry rzut karny wykorzystał Paweł Abbot i podopieczni Pawła Janasa musieli schodzić z boiska ze spuszczonymi głowami. Ostatni oficjalny mecz pomiędzy obiema ekipami odbył się w poprzednim sezonie w ramach Pucharu Polski. Wtedy to piłkarze z Bielska-Białej pokonali przeciwników 2:0 i awansowali do kolejnej rundy. Ze względu na doświadczenie w najwyższej klasie rozgrywkowej faworytami wydają się jednak bełchatowianie, ale nie można odbierać szans ambitnym piłkarzom Podbeskidzia.













