Borussia Dortmund idzie jak burza. Podopieczni Jürgena Kloppa wygrali siódme spotkanie z rzędu i awansowali na pierwsze miejsce w Bundeslidze. Do przewodzenia w tabeli niemieckiej ligi z dystansem podchodzi szef „Borussen” – Hans-Joachim Watzke
– Nie ma żadnej nagrody, premii za to, że po ośmiu kolejkach zajmujemy pierwsze miejsce w tabeli. O wiele bardziej cieszymy się z tego, że wygraliśmy już siódmy mecz z rzędu. To wspaniała seria – mówił Hans-Joachim Watzke po zwycięstwie Borussii w wyjazdowym spotkaniu z 1.FC Köln.
– Teraz będziemy cieszyć się weekendem i obserwować konkurencję. Od poniedziałku nasze myśli będą zwrócone na pucharowe spotkanie z Paris Saint-Germain.
Zespół Błaszczykowskiego, Piszczka i Lewandowskiego wygrał już siódme spotkanie z rzędu. O zwycięstwie zadecydowała bramka w doliczonym czasie gry, przy której duży udział miał były zawodnik Lecha Poznań.
– Gospodarze zagrali zdecydowanie bardziej fizycznie niż w poprzednim sezonie. Po wyrównującej bramce Podolskiego można było jednak odczuć, że nasza drużyna chce za wszelką cenę wygrać. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę i w końcówce zostaliśmy nagrodzeni – mówił o spotkaniu 8. kolejki Bundesligi Watzke.
Coraz lepsza postawa dortmundczyków sprawia, że już po ośmiu kolejkach mają trzynaście punktów przewagi nad Bayernem Monachium i 17 nad Schalke 04. Pytany o perspektywy i walkę o tytuł mistrzowski, który po raz ostatni znany klub zdobył w sezonie 2001/2002, Watzke odparł:
– Do tej sytuacji podchodzimy z dystansem, staramy się być realistami, wiemy, gdzie leży nasz cel. Nasza drużyna jest zdecydowanie za młoda, by w końcówce sezonu pozostać na szczycie Bundesligi. Poza tym teraz regularnie gramy niemal co trzy dni. Zobaczymy z biegiem czasu, jak sobie z tym wszystkim poradzimy.








