Przez ostatnie dokonania Warta Poznań może zapożyczyć sobie przydomek ŁKS-u Łódź. „Zieloni” przebyli po raz kolejny trudną drogę okupioną masą problemów. Warta znów wszystkie te przeciwności losu pokonała. Pokonała w wielkim stylu i, jeszcze nieoficjalnie, utrzyma się w ekstraklasie. Dla warciarzy to wielka sprawa.
W pewnym momencie tylko niepoprawni optymiści przewidywali, że Warta Poznań wyjdzie na prostą i będzie tak pędziła w kierunku środka tabeli. Zresztą nawet my podchodziliśmy ostrożnie do szans poznaniaków. Najwidoczniej „Zieloni” lubią płatać figle i zaskakiwać. Po raz kolejny wiosną wkroczyli na zwycięską ścieżkę i na pięć kolejek przed końcem śmieją się z teoretycznie silniejszych i bogatszych.
Pięć kolejek przed końcem
Musimy to podkreślić. Warta Poznań na pięć kolejek przed końcem sezonu ma siedem punktów zapasu nad strefą spadkową, ale jeszcze ważniejsze jest to, że za nią znajdują się jeszcze cztery bezpieczne zespoły. Nie uwierzymy, że Jagiellonia czy Stal Mielec zdobędą więcej punktów niż zespół z Poznania w końcówce sezonu. Wiadomo, jest to PKO Ekstraklasa, ale na chłopski rozum Łukasz Trałka z kolegami może już otwierać szampana.
„Po latach wylanych łez można wylać szampana na łeb”, choć oczywiście Warta już od paru lat co sezon może na siebie lać szampana. O tej historii już wiele wspomniano, ale poznaniacy wciąż zaskakują. Nieustannie szokują, przekraczają kolejne granice. Być może po raz kolejny dokonują niemożliwego, i to w jakim stylu. To będziemy podkreślać. Mieli już obrany kurs na spadek. Dotknęli praktycznie dna, ale wypłynęli na powierzchnię jak nurek.
Dawid Szulczek podał butlę z tlenem. Gdy wydawało się, że jedynym sposobem na utrzymanie jest defensywa i postawienie autobusu jak poprzedniej wiosny, to on zrobił coś jeszcze. W ostatnich dziesięciu spotkaniach skuteczniejsi są tylko kandydaci do mistrzostwa. Warta nie powtórzy sukcesu z poprzedniej kampanii, ale nie to jest dla niej najważniejsze. Nie ma co ukrywać, każdy sezon jest dla niej walką o przetrwanie i sam fakt, że ponownie się utrzymała, uspokaja zarząd. To, że pięć kolejek przed końcem piszemy o pewnym utrzymaniu Warty, jest niewyobrażalnym, a nawet niespodziewanym sukcesem.
Warta Poznań – „Rycerze Wiosny”
Warta Poznań powtórzyła scenariusz z poprzedniego sezonu. Runda jesienna była słaba. Rok temu nikogo to nie dziwiło, bo „Zieloni” mieli z hukiem spaść. Wiosną jednak są jedną z najlepszych drużyn. To nie żart. W tabeli tylko za rok 2022 są na piątym miejscu z zaledwie dwiema porażkami, czyli taką samą liczbą co walczący o mistrzostwo Lech.
To jest wynik zdecydowanie ponad stan. Warta znów ratuje sezon wyśmienitą wiosną. Po raz kolejny zadziwia i ośmiesza nie tylko ekspertów, ale też przeciwników. Każda z drużyn walczących o utrzymanie miała dobre momenty. Górnik Łęczna, Stal Mielec czy Wisła Kraków, ale to o warciarzach możemy napisać, że się utrzymali. Tryb „sport” został odpalony w najważniejszym momencie i odjechali przeciwnikom. Dodajmy tylko, że najprawdopodobniej tryb doładowania uruchomił Dawid Szulczek. Nie zmienia to faktu, że o piłkarzach Warty można powiedzieć „Rycerze Wiosny” i nie będzie to żadnym nadużyciem.











