Przyjęło się już, że powtarzamy w kółko, że Warta Poznań robi wyniki ponad stan. Owszem, przed sezonem nikt nie oczekuje od nich walki o europejskie puchary, a obecnie bliżej im do nich niż do walki o utrzymanie. A może trzeba zmienić trochę narrację. Może Dawid Szulczek ma naprawdę silną kadrę, którą potrafi w świetny sposób wykorzystać i obśmiewać tę ligę. Może mimo najniższego budżetu w Warcie na dyrektorskich stanowiskach siedzi ktoś, kto ma łeb na karku.
Jeśli coś się wielokrotnie powtarza, to nie może być przypadek. Zatem tak wysoka pozycja „Zielonych” nie jest przypadkiem. Nawet patrząc na ich grę, moglibyśmy powiedzieć, że jest to ekipa na środek tabeli. A jednak ciągle przed sezonem są skazywani na pożarcie i mówi się o ich niedostatkach kadrowych. O lepieniu kadry na siłę. Tylko że na koniec wszyscy eksperci są weryfikowani negatywnie. Zatem czy Warta Poznań faktycznie ma słabą kadrę, a Dawid Szulczek to magik i lepi coś z niczego? Owszem, Dawid Szulczek to magik, ale dostaje całkiem dobre narzędzia, aby robić tak dobre wyniki z „Dumą Wildy”.
Warta Poznań rośnie dzięki Szulczkowi
Warto w tym wszystkim docenić trenera „Warciarzy” Dawida Szulczka. Podczas jego ponad rocznej przygody z Wartą świetnie przekonaliśmy się, że potrafi doskonale odbudować i stworzyć zawodnika. Najlepszy przykład to Kajetan Szmyt, którego sam autorsko wykreował i teraz czerpie korzyści z tego, bo Szmyt to jeden z najlepszych młodzieżowców ligi.
Mimo że w Warcie krucho z finansami, a jeszcze zimą doszła do tego sprawa przekazania klubu, do której ostatecznie nie doszło, nie narzeka, tylko robi progres z tymi zawodnikami, których ma. „Zieloni” w zimowym okienku byli zablokowani pod względem transferów. Musieli czekać na to co się stanie z nowym właścicielem. W samym klubie zapanował lekki bałagan. Było trzeba czekać, a kadra zostawała długo taka sama.
Zimą można było usłyszeć dużo głosów, że Warta zaraz padnie. Przyszła runda wiosenna, a oni wciąż się bawią, a wzmocnił ich jedynie Stefan Savić, który na razie wielkim wzmocnieniem nie jest. Druga sprawa jest taka, że konkurencję ma całkiem niezłą. Adam Zrelak był już praktycznie dogadany z jednym z klubów, na szczęście temat się wysypał. Przyszła Warta Poznań, zaproponowała zdecydowanie mniejsze pieniądze, a Słowakowi w Poznaniu, a raczej w Grodzisku jest po prostu dobrze, więc przedłużył kontrakt. To są rzeczy nieocenione. Wszyscy widzą, że ten zespół rośnie. W miarę swoich możliwości i beznadziejnie niskiego budżetu.











