Kiedy 17 maja ogłoszono powołania Czesława Michniewicza na czerwcowe mecze reprezentacji, niektórzy byli zdziwieni. Na liście powołanych do kadry znaleźli się chociażby Kamil Pestka, Sebastian Walukiewicz i Jakub Kiwior. Wielu kwestionuje słuszność powołań dla nich. Czy aby na pewno są to powołania od czapy?
Na czerwcowe spotkania reprezentacji zostało powołanych 39 graczy. Wśród nich znajduje się sześciu zawodników, którzy nigdy nie przywdziewali koszulki z orzełkiem na piersi w dorosłej kadrze. Dwójka z nich to wcześniej wspomniani Jakub Kiwior oraz Kamil Pestka. Kolejnym bohaterem naszego tekstu jest też Sebastian Walukiewicz, który debiutował jeszcze za Jerzego Brzęczka. Jak do tej pory zagrał trzy razy w narodowych barwach, ale ostatni raz było to na jesieni 2020 roku. Czy ci piłkarze zasłużenie otrzymali powołania?
Poniedziałkowa konferencja
Na pierwszej konferencji prasowej na tym zgrupowaniu z ust Czesława Michniewicza padło całkiem sporo ciekawych słów. Również w kontekście dzisiaj omawianych graczy. Nie bez przypadku wspomnieliśmy o debiutantach, gdyż nasz selekcjoner powiedział, że w meczu z Walią możliwe jest wystąpienie dwóch z nich. Wcześniej Michniewicz wspominał też, że chciałby, aby każdy bramkarz dostał na tym zgrupowaniu szansę. Wobec tego, iż Gabriel Słonina będzie reprezentować USA, całkiem możliwa jest opcja, że każdy golkiper dostanie po 90 minut. Sprawia to, że pierwszym debiutantem może być Kamil Grabara.
Gdy jednak spojrzymy na pozostałych potencjalnych debiutantów, możemy dojść do wniosku, że całkiem realne jest, aby to Jakub Kiwior był wspomnianym drugim debiutantem.
Na wspomnianej konferencji Czesław Michniewicz zapowiedział też, że będzie chciał przetestować jak największą liczbę graczy, aby ocenić, czy chce ich ze sobą brać na mundial.
Popatrzmy tak: nasza kadra ma problem z brakiem lewonożnego stopera, nadal musimy szukać obrońcy do pary Bednarek – Glik. Idealnie w tę lukę wpisuję się Jakub Kiwior, bo nie dość, że jest lewonożny, to jeszcze dobrze rozgrywa piłkę i regularnie gra w klubie Serie A. Oczywiście, w Spezii grywa w środku pola, ale w młodzieżówce Michniewicza grał jako stoper. Właśnie, kolejny argument – oni już ze sobą współpracowali.
Co w reprezentacji robi Kamil Pestka?
Gracz „Pasów” lepszej szansy na wykazanie się przed mundialem już nie dostanie. Czesław Michniewicz mógł zmieścić go w kadrze dzięki temu, że powołał 39 graczy. Na mundial będzie jednak musiał zmniejszyć tę liczbę. Dlatego ważne dla piłkarza urodzonego w Krakowie będzie dobre pokazanie się. Selekcjoner na wcześniej wspomnianej konferencji mówił, że chciałby sprawdzić jak największą liczbę graczy. Wobec tego możemy spodziewać się, że Pestka chociaż raz dostanie przynajmniej z 20 minut.











