Przed 36. kolejką ekstraklasy wiemy, że o ligowy byt martwić się muszą już tylko cztery drużyny. Drżeć w strachu przed spadkiem swoich zespołów muszą kibice w Bielsku-Białej, Łęcznej, Zabrzu oraz Niecieczy. Komu dzisiejsze popołudnie przyniesie odrobinę komfortu przed ostatnim akordem sezonu? Czy może już dziś rozstrzygnie się walka o przetrwanie? Oto szybki rekonesans.
Górnik Łęczna vs. Podbeskidzie Bielsko-Biała
Ta para w dzisiejszym zestawieniu jest szczególna, ponieważ rywalizują w niej dwie drużyny walczące o utrzymanie. „Górale” wciąż nie mogą znaleźć dyspozycji z końcówki rundy zasadniczej, w której to dosłownie otarli się o grę w grupie mistrzowskiej. Ich sytuacja jest zła, ale mogła być jeszcze gorsza, gdyż w ostatnim spotkaniu przeciwko Koronie, mimo tragicznej gry, dosłownie w ostatnich sekundach wyszarpali remis.
W zgoła odmiennych nastrojach powinni pozostawać gospodarze, którzy niedawno przerwali serię dziesięciu meczów bez zwycięstwa, natomiast od trzech spotkań są niepokonani. Ponadto mogą być podrażnieni remisem z imiennikiem z Zabrza (Bartosz Śpiączka nie wykorzystał karnego). Nie ma się co oszukiwać, dla tych drużyn to klasyczny mecz o sześć punktów, po którym zwycięzca przed ostatnią kolejką będzie miał wszystko w swoich rękach. Remis nikogo nie zadowoli.
https://youtu.be/dyFpVhkF8mA
Górnik Zabrze vs. Korona Kielce

Trener Jan Żurek powiedział ostatnio, że jego piłkarze muszą umierać za Górnika. I jego podopieczni w ostatnich spotkaniach to właśnie robią. Co prawda gra zabrzańskiego klubu pozbawiona jest jakiegokolwiek stylu, ale kilometry wybiegane na placu gry i pełne zaangażowanie przynoszą efekty: osiem punktów w ostatnich czterech meczach i podstawy do optymistycznego patrzenia w ligową przyszłość. Aczkolwiek górnicy nadal potrzebują zwycięstw jak powietrza, ponieważ ewentualna porażka przy zwycięstwie imiennika z Łęcznej oznacza spadek śląskiej ekipy.
Naprzeciwko nich stanie drużyna, która może stawać w szranki z Ajaksem Amsterdam o miano frajerstwa tygodnia. W meczu z Podbeskidziem Korona była lepsza, miała mnóstwo szans na podwyższenie prowadzenia i jednego zawodnika więcej po czerwonej kartce dla Wieretiły, a mimo to nie wywiozła spod Klimczoka kompletu punktów. Zapewne będzie chciała dziś zmazać tę plamę na honorze, co zwiastuje świetne widowisko.

Jagiellonia Białystok vs. Termalica Bruk-Bet Nieciecza











