Michał Kołba wchodził z ŁKS-em do ekstraklasy, będąc symbolem odrodzenia klubu z Alei Unii 2, a także jego kapitanem. Sezon 2019/2020 miał być dla niego kolejnym krokiem w piłkarskiej karierze i następnym spełnionym marzeniem. Niestety, przez nieuwagę i zaufanie niewłaściwym ludziom stał się największym koszmarem. Z piłkarskiego nieba Michał Kołba został wtrącony w przepaść. Za parę miesięcy jednak, po odbyciu dwuletniej dyskwalifikacji, 28-latek będzie mógł piłkarsko narodzić się na nowo.
Czas bez oficjalnych treningów minie, Kołba ponownie będzie mógł stawić się z drużyną w szatni i zacząć kolejny etap kariery. Ale to dalej perspektywa stosunkowo daleka. Dla człowieka od zawsze związanego z futbolem dwa lata bez treningów to wieczność. Czas niemal wyjęty z życia. Koszmar, którego kalibru nie zrozumie ktoś nieżyjący piłką na co dzień. A z nim, przez jedną stosunkową niewielką, acz opłakaną w skutkach decyzję, Michał Kołba musiał się mierzyć przez ostatnie dwa lata. I to wszystko po przebyciu z Łódzkim Klubem Sportowym drogi od 3. ligi do ekstraklasy.
Przewodnik do ekstraklasy
Michał Kołba trafił do ŁKS-u na początku 2015 roku, gdy dla klubu pojęcie „ekstraklasa” orbitowało w kategorii abstrakcyjnych marzeń. Zespół znajdował się 3. lidze, a na otwarcie części nowego stadionu (tylko jednej trybuny) czekać trzeba było jeszcze parę miesięcy. ŁKS dopiero stawiał fundamenty pod powrót do świadomości polskich kibiców. A przewodnikiem budowy z miesiąca na miesiąc stawał się Michał Kołba.
23-letni wówczas bramkarz nie mógł przypuszczać, że łodzianie wjadą na drogę ekspresową z 3. ligi do ekstraklasy. Wszystko zaczęło dziać się niesamowicie szybko. W sierpniu 2015 roku ŁKS zagrał swój pierwszy mecz na nowym stadionie, dwa lata później, kosztem Finishparkietu Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie, który nie uzyskał licencji na grę w 2. lidze, awansował poziom rozgrywkowy wyżej, a stamtąd już „Rycerze Wiosny” zjechali na autostradę w stronę ekstraklasy. Cały czas z Kołbą w roli sternika.

Co było później, wiedział już każdy. ŁKS-u nie interesowały lata przejściowe. W pierwszym sezonie w 2. lidze od razu zapewnił sobie awans na zaplecze ekstraklasy, w tabeli ustępując jedynie GKS-owi Jastrzębie, a sezon później, także awansując z drugiego miejsca, ełkaesiacy spełnili swoje marzenia o grze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Łodzianie, z Michałem Kołbą w roli kapitana, pewnie kroczyli utopijną drogą. Do czasu…
Wyrok na Michała Kołbę
Połowa lipca, pierwsza kolejka PKO Ekstraklasy sezonu 2019/2020, święto w Łodzi przy Alei Unii 2. Michał Kołba, który z ŁKS-em przeszedł drogę od 3. ligi, wyprowadza „Rycerzy Wiosny” na pierwsze spotkanie ligowe w najwyższej klasie rozgrywkowej. Łodzianie, grając ponad połowę spotkania w przewadze zawodnika po czerwonej kartce dla Żarko Udovicicia, nękają defensywę Lechii Gdańsk, ale ostatecznie, po oddaniu 20 strzałów na bramkę Dusana Kuciaka, muszą zadowolić się jedynie bezbramkowym remisem.











