Derby della Capitale dla Romy! „Giallorossi” potrzebowali dwóch rzutów karnych, aby wreszcie pokonać Fernando Muslerę. Lazio może czuć się rozczarowane, gdyż sędzia Emido Morganti nie podyktował dwóch ewidentnych jedenastek.
Lazio – Roma 0:2
To był mecz, który Edoardo Reja określił jako najważniejszy w swojej karierze. W pierwszych minutach wyglądało tak, jakby piłkarze Lazio nie zrozumieli słów swojego trenera. Od początku Roma przejęła inicjatywę i przez długie okresy czasu gościła na połowie rywala. „Biancocelseti” od czasu do czasu kusili się na szybsze akcje. W 19. minucie lewą flanką pognał Mauri i zagrał piłkę w pole karne do Rocchiego. Kapitan Lazio wślizgiem próbował zmieścić futbolówkę w siatce, ale w tej sytuacji minimalnie był spóźniony. Po kilkunastu sekundach Hernanes miał świetną okazję. Jego strzał wolejem z pola karnego minimalnie poszybował ponad poprzeczką. To były jedyne godne akcje Lazio w pierwszej połowie. Już potem tę część zdominowała Roma. W 26. minucie, po kombinacyjnie rozegranym rzucie wolnym, swoją szansę miał Perrotta. Pomocnik oddał strzał z 17. metra, ale piłka o kilka centymetrów minęła słupek. Pod koniec tej odsłony Roma wreszcie dopięła swego i strzeliła gola. Jednakże Emidio Morganti słusznie go nie uznał, gdyż Marco Borriello zanim dograł piłkę do Greco, znajdował się na pozycji spalonej. Były gracz Milanu tuż przed przerwą miał swoją szansę. Napastnik skorzystał z zamieszania w polu karnym i sprytnie zdołał oddać strzał, który okazał się niecelny. W pierwszej połowie lider Serie A zdecydowanie rozczarował.

W drugiej części mecz się ożywił. Śmielej zaczęło atakować Lazio i często nękało Julio Sergio. Paradoksalnie to jednak Roma pierwsza zdobyła bramkę. W 52. minucie strzał Fabio Simpilcio ręką zastopował Lichtsteiner. W takiej sytuacji sędzia nie miał wyboru i wskazał na 11. metr. Rzut karny skutecznie egzekwował Marco Borriello, choć Nestor Muslera o mały włos obroniłby ten strzał. Od tej pory Lazio rzuciło wszystkie swoje siły na atak. Po chwili świetnie głową uderzał Floccari, ale piłka minęła bramkę. W 65. minucie znakomitą okazję miał Hernanes. Brazylijczyk po podaniu Mauriego wyszedł na sytuację sam na sam z Julio Sergio, ale to rodak gracza Lazio był górą. W 77. minucie wynik meczu mógł ustalić Fabio Simplicio, ale jego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce. W odpowiedzi Foggia miał znakomitą sytuację, ale też trafił piłką w element bramki. Gdy wydawało się, że Lazio dopnie swego, błąd popełniła defensywa drużyny. W polu karnym został faulowany Julio Baptista, a wynik meczu ustalił Mirko Vucinić. „Biancocelseti” przegrali po raz pierwszy od 29 sierpnia. Porażka boli tym bardziej, że przyszła w meczu z Romą. Piłkarze Lazio będą mieli pretensję do sędziego Morgantiego, gdyż ten nie podyktował dwóch rzutów karnych dla podopiecznych Edoardo Rei. Mimo tej porażki, gospodarze utrzymali się na pozycji lidera.










