Wielkimi krokami zbliża się ósma już kolejka rosyjskiej Premier Ligi. Szczególnym zainteresowaniem będzie się ona cieszyła zapewne w Sankt Petersburgu. Sympatycy futbolu liczą, że ich pupile wreszcie awansują na pozycję lidera, a mają na to wielkie szanse.
Ostatnio można było mieć sporo pretensji do gry zespołu Luciano Spallettiego. W meczach z teoretycznie słabszymi rywalami prezentowali się kiepsko i w głupi sposób tracili cenne punkty. Jednak kiedy było trzeba, gracze z Sankt Petersburga wznieśli się na wyżyny swoich możliwości i w zaległym starciu czwartej kolejki Premier Ligi pokonali 2:0 CSKA. Fani zdobywców Pucharu UEFA mają nadzieję, że od teraz będzie już tylko lepiej. Wierzą również w utrzymanie strzeleckiej formy Aleksandra Kierżakowa, który w potyczce z „Wojskowymi” w końcu się odblokował i trafił do siatki Igora Akinfiejewa. Wydaje się, że piłkarze z północnej stolicy powinni mieć ułatwione zadanie. W najbliższej serii spotkań nie trafił im się trudny przeciwnik. W Ramienskoje zmierzą się z, broniącym się przed spadkiem, Saturnem. Podopieczni Andrieja Gordiejewa w obecnym sezonie spisują się słabo i dotychczas ani razu nie udało im się wygrać. Pozytywnie jednak zaprezentowali się konfrontacjach z rywalami z najwyższej półki, uzyskując remisy z medalistami poprzednich rozgrywek: Spartakiem Moskwa i Rubinem Kazań. Czy podobnie będzie w niedzielę? O tym zdecyduje boisko.

Jeżeli Zenit wygra, w niebezpieczeństwie znajdzie się Spartak Nalczik. Analitycy futbolu w największym kraju świata już od kilku kolejek zadają sobie pytanie, kiedy wreszcie zawodnicy Jurija Krasnożana zostaną wyprzedzeni. Wydaje się, że może to nastąpić już w ósmej kolejce. By obronić pierwszą lokatę, zespół z Kabardo-Bałkarii musi swój mecz wygrać. Przeciwnika łatwego nie ma, gdyż przyjdzie mu się zmierzyć z Dynamem Moskwa. Kadrowo zdecydowanie silniejsza jest ekipa „Biało-niebieskich”. Jednak klub należący niegdyś do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych formą w trwającym sezonie nie grzeszy. Po pokonaniu w derbach Spartaka na inauguracji było już tylko gorzej. Słabe występy stołecznego zespołu zaowocowały zmianą trenera. Zwolnionego Andrieja Kobieliewa zastąpił Miodrag Bożović. Czarnogórzec wraca tym samym po półrocznej przerwie do pracy w Premier Lidze..
Emocje związane z meczami na szczycie udzielają się także grupie pościgowej. Z uwagą poczynania swoich największych rywali śledzić będą czyhające na ich błędy CSKA Moskwa i Rubin Kazań. Im również los nie przydzielił mocnych rywali w zbliżającej się kolejce. „Wojskowi” zmierzą się u siebie z Tomem, a „Tatarzy” na wyjeździe z Ałanią Władukaukaz. Spośród tych drużyn, walczących o triumf w rozgrywkach, pewniejsze wydaje się zwycięstwo zawodników Leonida Słuckiego. Co prawda polegli oni w starciu z Zenitem, lecz nadal są w dobrej formie i wciąż zaliczają się do faworytów do tytułu mistrzowskiego. Słabo natomiast w tej części sezonu spisuje się Rubin. „Kazańczycy” już kilka razy w bardzo głupi sposób stracili cenne punkty, jak chociażby przed tygodniem z Anży Machaczkała. Ałania jednak nie prezentuje się na tyle dobrze, co drugi team z Kaukazu, a to może ułatwić zadanie graczom Kurbana Bierdyjewa. Czy oby na pewno tak się stanie? Przekonamy się w niedzielę.










