Finałowe rozstrzygnięcia w lidze rosyjskiej są już coraz bliższe. Między piątkiem i niedzielą rozegrana zostanie 28. kolejka zmagań w największym kraju świata. Kibiców z pewnością elektryzują starcia liderów – Zenitu Sankt Petersburg i CSKA Moskwa odpowiednio z Rostowem i Spartakiem Nalczik. Przy korzystnych wynikach już w niedzielę możemy poznać nowego mistrza.
Zadanie postawione przed prowadzącym w tabeli Zenitem nie wydaje się należeć do trudnych. Podopieczni Luciano Spallettiego na własnym stadionie podejmą FK Rostów nad Donem. Liderzy są zdecydowanymi faworytami do zgarnięcia trzech punktów. Ich kadra pod względem personalnym prezentuje się o wiele lepiej niż ta, którą dysponuje Ołeh Protasow. Ukraiński trener o piłkarzach pokroju Aleksandra Kierżakowa czy Danny’ego może jedynie pomarzyć. Również forma prezentowana przez obie ekipy jest diametralnie różna. Ekipa niedzielnych gości po dobrym początku i niezłym środku sezonu obecnie przeżywa znaczny regres formy. Widać to po osiąganych wynikach. Ostatnie zwycięstwo rostowianie odnieśli dwa miesiące temu, pokonując u siebie Anży 1:0. Piłkarze z północnej stolicy radzą sobie zdecydowanie lepiej w tym względzie, lecz zdarzają im się spektakularne wpadki. Takim mianem należy określić porażki w zaległych meczach ligowych ze Spartakiem i CSKA. Trener Spalletti największy problem będzie mieć z obsadą bramki. Tajemnicą nie są jego nie najlepsze relacje z Wiaczesławem Małafiejewem, a Jurij Żewnow potyczką z „Wojskowymi” raczej wyraził chęć powrotu na ławkę rezerwowych. Ekipa z Pietrowskiego nie potrzebuje specjalnej motywacji do dobrej gry w tym starciu. Gracze wiedzą, że zwycięstwo bez względu na wynik konfrontacji w Nalcziku da im drugie w historii mistrzostwo Rosji.

Na remis w Sankt Petersburgu liczy CSKA. Lecz, by nadal liczyć się w walce o tytuł, zawodnicy Leonida Słuckiego muszą najpierw pokonać w Kabrdo-Bałakrii Spartaka Nalczik. To piąta ekipa poprzedniego sezonu jest kandydatem do zgarnięcia w tej potyczce pełnej puli punktowej. Zawodnicy prowadzeni przez Jurija Krasnożana od dłuższego czasu wydają się zmęczeni sezonem i lepiej dla nich byłoby, gdyby rozgrywki już się skończyły. W przeciwieństwie do nich niedzielni goście nadal przejawiają wielką ochotę do grania, a jeszcze większą do wygrywania. Po kilku słabszych meczach: remisach z Dynamem, Rubinem i Palermo, „Wojskowi” wrócili na właściwe tory i nadal aplikują przeciwnikom więcej bramek niż tracą. Piłkarze w Moskwy są postawieni pod ścianą. Na trzy mecze przed końcem sezonu do lidera tracą sześć oczek i jeżeli nadal chcą liczyć się w wyścigu o tytuł, po prostu muszą wygrać. Moskwianie świetnie spisują się zarówno w lidze, jak i w pucharach i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że to oni zakończą ten mecz zwycięsko.











