Do samego końca 35. kolejki kibice piłkarscy w Rosji czekali na swój megahit. A ten nie zawiódł. W ostrym, emocjonującym i dramatycznym meczu zmierzyły się moskiewskie Spartak i CSKA. Tym razem lepsi okazali się podopieczni Leonida Słuckiego, wygrywając 2:1
W mecz lepiej weszli podopieczni Walerego Karpina. W pierwszych minutach udało im się wypracować dwie okazje do pokonania Siergieja Czepczugowa. W pierwszej z nich piłkę wybili obrońcy, a w drugiej golkiper wyłapał zbyt mocne podanie adresowane do Ariego. Zaraz po tym premierową interwencję zaliczył Andrij Dzikań, broniąc lekki strzał Tomasa Necida. Gracze Spartaka w rewanżu posłali podanie na Artioma Dziubę, lecz ten dał się wyprzedzić bramkarzowi. CSKA grał ostro. Za swoje zagrania Zoran Tosić i Ałan Dzagojew mogli obejrzeć żółte kartki. W siódmej minucie futbolówka wyszła na rzut rożny po zablokowanym uderzeniu w krótki róg Dinijara Bilialietdinowa. Kolejna okazja miała miejsce 240 sekund później. W niezłej sytuacji znalazł się Emmanuel Emenike, ale skuteczną interwencją przeszkodził mu Wasilij Bieriezucki. Po kwadransie gry gospodarze wywalczyli rzut wolny, po którym spokojnie interweniował Czepczugow. Zaraz po tym pierwszy atak przeprowadzili „Wojskowi”, a zakończył się on prostą stratą Necida.
Na kolejną dobrą akcję swoich pupili kibicom przyjezdnych przyszło czekać do 18. minuty. Tosić w rywalizacji z Siergiejem Parszywliukiem zarobił tylko rzut rożny. Stamtąd dwukrotnie piłkę wstrzeliwał Dzagojew, lecz defensorzy Spartaka dwukrotnie wychodzili z tego obronną ręką. Napór CSKA zakończyło złapanie na spalonym Musy. W akcji rewanżowej zbyt wolno do przodu podawał Nicolas Pareja, przez co, poza Emenike, na ofsajdzie znalazło się jeszcze czterech miejscowych. Argentyńczyk zrehabilitował się po chwili, kiedy zakończył akcję gości, zmuszając Doumbię do faulu ofensywnego. Zaraz po tym Dzagojew świetnie wypatrzył Musę, któremu jeden z defensorów uniemożliwił oddanie strzału. Napór „Wojskowych” trwał, lecz następną akcję przerwał Tosić, tracąc piłkę. Na jego szczęście, błąd Serba szybko skorygował Pontus Wernbloom. W kolejnej akcji do futbolówki utraconej przez Musę dobiegł Bieriezucki, ale uderzył lekko i wprost w bramkarza. Spartak czekał na swoją szansę i kiedy zaatakował, było naprawdę groźnie. Wrzutkę Dziuby Ari przedłużył do Emenike, lecz ten strzelił prosto w Czepczugowa. W 28. minucie w polu karnym Dzikania padł Doumbia, ale sędzia nie zdecydował się na użycie gwizdka. W odpowiedzi gracze Karpina wywalczyli rzut wolny, lecz tę okazję faulem ofensywnym zmarnował Dziuba.
Na początku ostatniego kwadransa pierwszej połowy dośrodkowanie Tosicia pewnie wyłapał Dzikań. Chwilę później we znaki defensywie CSKA dał się Bilialietdinow. Choć sam mógł strzelać, wolał zachować się altruistycznie, a piłkę posłał tam, gdzie nie było żadnego partnera. W 37. minucie świetnie defensywę miejscowych rozmontował Doumbia, zagrał do Tosicia, który uderzeniem w długi róg pokonał golkipera. Co ciekawe, poprzedniego gola w lidze Serb również wbił Spartakowi. 180 sekund później w „szesnastce” Czepczugowa czarował Ari, lecz Ignaszewicz nie dał się nabrać na jego zwody. Na odpowiedź Doumbii nie trzeba było długo czekać. Najpierw nieudanie zagrywał do Musy, a zaraz po tym wstrzeliwaną przez niego futbolówkę wyłapał Dzikań. Nim sędzia odesłał piłkarzy do szatni, okazję na wyrównanie miał Emenike. Otrzymawszy podanie od Dziuby, uderzył zbyt lekko, by zaszkodzić Czepczugowowi.











