Między piątkiem a poniedziałkiem rozegrana zostanie 15. kolejka Premier Ligi. Ta seria spotkań zakończy pierwszą rundę zmagań piłkarskich w największym kraju świata. Kibice w Rosji mają na co ostrzyć apetyt. Bardzo prestiżowo zapowiadają się derby stolicy. Fanów elektryzuje również starcie lidera rozgrywek z aktualnym mistrzem kraju.
Z czystym sumieniem można stwierdzić, że już w sobotę będzie miała miejsce bitwa o Rosję. Potyczka może jednego z uczestników zbliżyć do mistrzostwa, a drugiemu dać szansę na odrobienie strat. Na Pietrowskim lider rozgrywek, Zenit Sankt Petersburg, podejmie urzędującego czempiona, Rubin Kazań. Wytypowanie faworyta tego spotkania jest dość ciężkie. Wydaje się jednak, że raczej więcej szans na wygraną daje się podopiecznym Luciano Spallettiego.
Zdobywcy Pucharu UEFA z sezonu 2007/2008 po dość niemrawym początku złapali świetną formę. Efektem ich bardzo dobrej gry jest pierwsze miejsce w tabeli oraz siedem kolejnych zwycięstw. Wyrównali tym osiągnięcie Rubinu z sezonu 2008. Dzięki temu ich przewaga nad drugimi czempionami wynosi aż siedem punktów.
Kazańczykom inauguracja również nie wyszła, jednak po mistrzostwach świata prezentują dobry futbol. W dwóch pomundialowych kolejkach zawodnicy Kurbana Bierdyjewa wygrali, zachowując przy okazji czyste konto. Jednak Zenit dysponuje raczej większą siłą rażenia. O sile ofensywnej graczy z północnej stolicy decydować będą przede wszystkim: Igor Denisow, Danny, Władimir Bystrow oraz Aleksandr Bucharow, którego obecność doda smaczku rywalizacji – w końcu piłkarz ten całkiem niedawno zakładał koszulkę Rubinu. W Kazaniu natomiast liczą na Ałana Kasajewa, wracającego do zdrowia Gokdeniza Karadeniza oraz pozyskanego z VfL Wolfsburg Obafemiego Martinsa. Na Pietrowskim dojdzie też do rywalizacji najskuteczniejszego ataku w lidze (23 bramki strzelone Zenitu) z najlepszą obroną (trzy stracone gole Rubinu). W Sankt Petersburgu zapowiada się pasjonujące widowisko. Kibicom pozostaje mieć nadzieję, że nie zabraknie emocji i dobrego futbolu.
Tego pełno być powinno również na Łużnikach. Tam rozegrany zostanie mecz podwyższonego ryzyka, w którym Spartak Moskwa podejmie odwiecznego rywala, CSKA. Faworytami tej potyczki są „Wojskowi”. Podopieczni Leonida Słuckiego w przekroju całego sezonu prezentują się lepiej. Jednak w ostatnim czasie notują słabsze rezultaty. Po wznowieniu ligi wygrali tylko raz, z najsłabszymi w lidze Kryljami i to po ciężkiej walce. Chwały nie przynoszą im również remis z nie najsilniejszym Saturnem czy porażka ze Spartakiem Nalczik.
Zawodnicy „Miaso” wcale nie są lepsi. Ci w ostatniej kolejce nie potrafili pokonać zamykających tabelę „Skrzydeł”. O ile porażkę z Rubinem jeszcze można zrozumieć, o tyle wpadki z Ałanią czy Rostowem nie przemawiają na korzyść „Czerwono-białych”. W teamie ćwierćfinalistów ostatniej edycji Ligi Mistrzów na pewno zabraknie Guilherme, który wrócił z wypożyczenia do Dynama Kijów. Niepewny jest udział Milosa Krasicia, czekającego na podpisanie kontraktu z Juventusem oraz zmęczonego mundialem Keisuke Hondy. Spartak prawdopodobnie ponownie będzie musiał się obejść bez lidera swojej ofensywy, Wellitona. Derby, jak wiadomo, rządzą się swoimi prawami. Dlatego wyniku tej potyczki tak naprawdę nie da się przewidzieć. Jednak emocji i walki powinno być tam sporo.










