W pierwszym niedzielnym spotkaniu 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy dziewiąta w tabeli Cracovia podejmie, na stadionie przy ul. Kałuży, zajmujące ostatnie miejsce Podbeskidzie. Początek meczu o godz. 15:30. Transmisja w Canal+Sport HD.
Bez kibiców oraz pięciu zawodników, którzy leczą kontuzje, przyjdzie w niedzielę zagrać Cracovii w ligowym spotkaniu na własnym stadionie z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W ekipie z Krakowa ze względu na urazy nie będą mogli wystąpić: Edgar Bernhardt, Marian Jarabica, Krzysztof Danielewicz, Marcin Kuś, Krzysztof Nykiel.

Koncepcja gry przygotowana przez Wojciecha Stawowego opiera się przede wszystkim na kolektywie, trudno wskazać lidera zespołu, natomiast jedno jest pewne – w najbliższym meczu brylować będą: Dawid Nowak, Saidi Ntibazonkiza oraz Marcin Budziński. To właśnie największe gwiazdy „Pasów”, zawodnicy, którzy w obecnym sezonie łącznie strzelili 10 z 14 goli.
Trener „Pasów”, Wojciech Stawowy, nie liczy, że Podbeskidzie, zajmujące w tabeli ekstraklasy ostatnie miejsce, będzie prowadziło z jego podopiecznymi otwartą grę. – Bielszczanie zapewne nie otworzą się przed nami, liczyć będą na kontrataki. Przypuszczam, że przyjdzie nam grać atak pozycyjny. Nie rozpaczam jednak z tego powodu, my lubimy tak grać – powiedział krakowski szkoleniowiec podczas piątkowej konferencji prasowej.
Podbeskidzie Bielsko-Biała również przystąpi do niedzielnego meczu osłabione. Trener „Górali”, Czesław Michniewicz, nie będzie mógł skorzystać m.in. z Macieja Iwańskiego oraz Fabiana Paweli. To jednak nie koniec problemów. Wciąż nie jest rozstrzygnięta sprawa uzdolnionego, 19-letniego Sebastiana Bartlewskiego. Klub nie może porozumieć się w sprawie jego kontraktu z Arką Gdynia. – Nie miałbym żadnych obaw wstawić go do pierwszego składu, ale jest warunek: musi mieć zgodę na grę. Może w piątek zapadnie decyzja, czy może występować w ekstraklasie, czy nie. Jeśli będzie zgłoszony, będę z niego korzystał, bo zasługuje na grę – zadeklarował trener.
Bielszczanie w czasie przerwy w rozgrywkach na mecze reprezentacji rozegrali dwa sparingi. W Cieszynie zremisowali z zespołem słowackiej ekstraklasy AS Trenczyn 4:4 (mecz składał się z trzech części po 30 minut), a na stadionie trzecioligowego Rekordu Bielsko-Biała pokonali gospodarzy 2:1. Szkoleniowiec „Górali” komplementuje niedzielnego rywala: – Cracovia ma stabilny skład i od dłuższego czasu pracuje z tym samym trenerem. Sposób gry zespołu jest powtarzalny. Niektórzy z tego stylu kpią, ale ja doceniam to, co robi Wojciech Stawowy. Ma plan i go realizuje, co przynosi efekty – dodał Michniewicz.











