Na przedmeczowej konferencji Korony Kielce czołowy zawodnik tego klubu, Aleksandar Vuković, odpowiedział na krytykę, jaka pojawiła się ostatnio w mediach. Piłkarz w mocnych słowach podsumował „szydercze” popisy dziennikarzy, którzy nie szczędzili przykrych słów piłkarzom Korony.

Korona Kielce znajduje się obecnie na drugim miejscu w tabeli, co jest najlepszym osiągnięciem w historii klubu. Warto zauważyć, że mimo problemów kadrowych podopieczni Marcina Sasala wciąż osiągają dobre wyniki, lecz nawet w tak dobrej sytuacji piłkarze Korony nie uniknęli krytyki i oskarżeń o minimalizm i brak zaangażowania. Aleksandar Vuković nie zostawił tego bez odpowiedzi i na konferencji przed meczem z Górnikiem Zabrze pokusił się o obszerny komentarz do artykułu, jaki pojawił się w jednej z gazet.
– Chcę się odnieść do artykułu pomeczowego napisanego w „Gazecie Wyborczej”. Jako jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w drużynie poczułem się mocno skrzywdzony. Nie osobiście, ale jako członek tego zespołu. Chcę się wypowiedzieć w imieniu całej kadry. Jeśli czuję, że ktoś uderza w drużynę, to chcę jej bronić bez względu na fakt, co kto o tym myśli. Ten artykuł może się podobać osobie bezstronnej. Na tyle znam polszczyznę, że może to być śmieszny tekst, bo jest w nim trochę tzw. szydery. Jako człowiek mocno zaangażowany patrzę na ten tekst zupełnie inaczej. Dowiedziałem się, że można pisać tak samo ładnie, jak i bezsensownie. Jest dla mnie niezrozumiałe, jak można stwierdzić, że Korona tylko dzięki szczęściu i słabszej grze rywala w drugiej połowie zdołała zremisować z Jagiellonią. Nie zgadzam się z opinią, że nawet z Andrzejem Niedzielanem to nie zdołalibyśmy wygrać, bo nasz zespół jest słaby. Nigdy się z tym nie zgodzę, tym bardziej że osiągamy wynik co najmniej na miarę naszych możliwości. Zarzucać minimalizm tej drużynie nawet nie jest nonsensem, a bezczelnością. Chcę, żebyśmy sobie wszyscy zdawali sprawę z faktu, że nie zawsze, gdy zespołowi idzie dobrze w lidze, to potem musi być tylko lepiej. Oczywiście trzeba do tego dążyć, ale należy pamiętać, że Korona nie jest bogatszym klubem od np. Cracovii Kraków. A gdzie jest teraz krakowski zespół? Jakie oni dokonali transfery, a jakie my w dwóch ostatnich okienkach transferowych? Gdyby nasz klub nie wydał każdej złotówki tak sensownie, to gdzie byśmy byli? Trzeba trochę popatrzeć na Koronę z innej perspektywy, a nie narzekać, że nagle nie wygrywamy z Jagiellonią. Nawet jakbyśmy przegrali wszystkie mecze do końca rundy, to ten rok jest dla tego zespołu bardzo dobry. Oczywiście damy z siebie wszystko, aby te rywalizację wygrać. Jeśli jednak coś nie wyjdzie, to trudno. Na pewno jednak nie zabraknie nam ambicji i chęci. Trzeba respektować to, że wszyscy w drużynie wkładają sporo serca w grę. Można walczyć na 100 procent, ale można też na 120. Korona właśnie zawsze gra na tym wyższym progu, dlatego zremisowała mecz z liderem Ekstraklasy. Wymagam szacunku dla naszej ekipy, która licząc wiosnę i jesień, po prostu na to zasłużyła. Obiecuję, że będziemy walczyć do samego końca tego roku. Choć nie można zapomnieć o fakcie, że ostatnio występujemy bez ważnych zawodników. Kilku chłopaków gra na środkach przeciwbólowych i mimo tego każdy daje z siebie wszystko – zakończył „Vuko”.











