Rewelacją Ekstraklasy śmiało można nazwać drużynę Korony Kielce. Na półmetku rozgrywek o małe podsumowanie pokusił się pomocnik „Żółto-czerwonych”, Aleksandar Vuković. 31-latek zdradził również, że w rundzie wiosennej chciałby powtórzyć wynik z pierwszej części sezonu.
Czwarta lokata kieleckiego klubu jest zaskoczeniem nie tylko dla kibiców oraz boiskowych rywali, ale też dla samych piłkarzy. Serb jest zaskoczony obecnością swojej drużyny w czołówce stawki.
– Nie spodziewałem się tak wysokiego miejsca w tabeli. Na podstawie rundy wiosennej poprzedniego sezonu, w której osiągnęliśmy jeden z lepszych wyników, wierzyłem, że w tych rozgrywkach nie będziemy walczyć tylko o utrzymanie. Nie spodziewałem się jednak, że praktycznie przez całą jesień będziemy w czubie tabeli. To jest bardzo pozytywna niespodzianka – mówił pomocnik Korony.

Vuković jest zadowolony z postawy drużyny w trudnych meczach wyjazdowych z Polonią oraz Wisłą. Są jednak również mecze, o których 31-latek chciałby jak najszybciej zapomnieć. Należy do nich spotkanie z Górnikiem Zabrze.
– Generalnie muszę powiedzieć, że zagraliśmy kilka naprawdę bardzo dobrych spotkań. Paradoksalnie nawet w rywalizacji z Zagłębiem zaprezentowaliśmy się niemal koncertowo. Zabrakło jedynie kropki nad i. Dobrze było też z Polonią w Warszawie, gdzie po straconej bramce nie załamaliśmy się i zdołaliśmy wyrównać, a nawet wygrać. Drużyna pokazała charakter także w Krakowie w rywalizacji z Wisłą. Najbardziej byłem zawiedziony po meczu w Zabrzu. Stać nas było na wywiezienie trzech punktów ze Śląska. Zabrakło nam jednak trochę determinacji, której mieliśmy pełno w pozostałych spotkaniach. Gdybyśmy byli bardziej cwani, to byśmy wygrali – podsumował zawodnik pochodzący z Serbii.
Gracz kieleckiej Korony wspomniał również o celach klubu na kolejną część sezonu.
– Powinniśmy dążyć do tego, aby wiosna była jeszcze lepsza niż jesień. Mamy kolejne 15 meczów przed sobą. Jeśli byliśmy w stanie w tej rundzie ugrać tyle punktów, to życzyłbym sobie, żebyśmy w pierwszej połowie 2011 zdobyli co najmniej tyle samo.











