Nowy napastnik Juventusu, Mirko Vucinić, udzielił obszernego wywiadu o swoim nowym klubie. Czarnogórzec przed sezonem zasilił „Starą Damę” za 14 milionów euro, a jego poprzednim klubem była stołeczna AS Roma.

Mirko nie może się doczekać zbliżającego się wielkimi krokami nowego sezonu. Zacznie go jako zawodnik Juventusu, chcącego się odegrać za kompletnie nieudany poprzedni sezon.
O jego przeprowadzce do Turynu mówiło się bardzo dużo, ale ciągle brakowało konkretów. – Pierwszego dnia w Juventusie powiedziałem, że cieszę się z tej przeprowadzki, między innymi dlatego, że panuje tu spokój, jakiego już od dawna nie mogłem zaznać w Romie. Do tego przeniosłem się do świetnego klubu, a kiedy osiągasz tak wzniosły cel, jakim jest podpisanie kontraktu z „Juve” – klubem o światowym poziomie – normalne jest, że czujesz się szczęśliwy – rozpoczął Czarnogórzec.
Dużo dyskutowało się również o pozycji, na jakiej będzie występował w drużynie „Bianconerich”. Specjaliści i kibice przekomarzali się, a do końca nie było wiadomo, jak ustawi byłego gracza Romy trener, Antonio Conte, na pozycji napastnika czy też skrzydłowego. – Czy gra w roli skrzydłowego będzie dla mnie poświęceniem? Powiem tak: w nadchodzącym sezonie każdy będzie musiał poświęcić się dla „Juve”, w przeciwnym razie nie zajdziemy zbyt daleko. W tym roku naszym obowiązkiem będzie pokazanie się z jak najlepszej strony. Czy moją nominalną pozycją jest ta w napadzie? Myślę, że tak. W Rzymie zagrałem tylko kilka meczów jako skrzydłowy. Mówią, że strzelam mało bramek? Cóż, pokażcie mi drugiego skrzydłowego, który ma ich na koncie tyle, co ja. Dziesięć bramek w meczach, w których grałem na skrzydle, to chyba nie tak mało. Wystawcie mnie w ataku, to porozmawiamy – wyjaśnia.
Na koniec wypowiedział się jeszcze na temat nowego stadionu Juventusu, na którym w nadchodzącym sezonie ma zamiar zdobywać bramki i wygrywać trofea. – Nowy obiekt Juventusu będzie naszą dodatkową bronią i z pewnością przysporzy wielu niezapomnianych emocji. Nie możemy się już doczekać, kiedy wybiegniemy na murawę na tym stadionie, ciągle o tym ze sobą rozmawiamy. Przez lata grałem na Olimpico w Rzymie – świetny stadion, gorąca atmosfera… dobry obiekt może uczynić cuda, bo doping kibiców dodaje energii jak nic innego. W nadchodzącym sezonie obok nas wygrywać będą wszyscy tifosi „Starej Damy” – zakończył nowy nabytek Juventusu.











