Andre Villas-Boas powiedział, że ma poparcie zarządu, klubu i kibiców, pomimo faktu, że Chelsea nie rozpoczęła najlepiej obecnego sezonu pod jego wodzą.
„The Blues” w tygodniu zostali wyeliminowani z Pucharu Ligi przez Liverpool, a w lidze do liderującego Manchesteru City tracą aż dziesięć punktów. Villas-Boas wierzy jednak, że jego projekt przyniesie jeszcze sporo korzyści.

– Przyszedłem tutaj z trzyletnim projektem, w który wierzymy. Nasza filozofia nie jest rakiem, nie mówimy o czymś, co jest złe. Nie mogę za każdym razem mówić o naszej sytuacji. Musimy się wziąć za siebie, ciężko pracować i wierzyć, że uda nam się odwrócić złą passę – powiedział reporterom.
Villas-Boas wypowiedział się również na temat zimowych transferów. Portugalczyk nie określił jednoznacznie, czy ktoś zawita na Stamford Bridge. Uzależnione jest to od tego, czy ktoś będzie chciał z Londynu odchodzić.
– Dopiero będziemy musieli zdecydować, czy chcemy poszerzać nasz skład. Zobaczymy, czy jakieś inne kluby będą chciały naszych piłkarzy, to też może się zdarzyć. Wtedy podejmiemy najmądrzejsze decyzje.
Były trener Porto na sam koniec powiedział, że Steve Bruce może być niezadowolony ze zwolnienia z Sunderlandu, zaznaczając jednak, ze jest to specyficzna natura tego biznesu. – Czasem ludzie bardzo wiele od ciebie oczekują i kiedy zarząd zdecyduje, że nie spełniasz ich wymagań, wyrzucają cię – powiedział.











