Szkoleniowiec Chelsea Londyn, Andre Villas-Boas, po przegranym meczu z Aston Villą nie uniknął pytań o swoją przyszłość. Portugalczyk nie chciał jednak skomentować swojej pozycji w klubie.

„The Blues” przegrali dzisiaj przed własną publicznością aż 3:1, przez co spadli na piąte miejsce. Jest to pierwsza taka sytuacja od dziesięciu lat, kiedy Chelsea wchodzi w nowy rok poza czołową czwórką. Dziennikarze zapytali więc szkoleniowca londyńczyków, jakie miejsce uważa za minimum na koniec sezonu.
– Myślę, że w klubie takim jak ten planem minimum jest pierwsze miejsce. Teraz jesteśmy na piątej pozycji, wypadliśmy poza czwórkę. Musimy jednak poczekać i zobaczyć, jak potoczą się wydarzenia. W ciągu najbliższych 48 godzin wszystko może ulec zmianie. To dobrze dla nas. Mamy szansę, aby coś stworzyć. Patrząc realnie, możemy zająć czwarte miejsce. To jednak zbyt mało. Musimy postarać się uzyskać jak najlepszy wynik w lidze.











