Pomimo skromnego i nieco szczęśliwego zwycięstwa nad Portsmouth menadżer Chelsea chętnie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Szybko tematem przewodnim stała się aktywność Chelsea na rynku transferowym oraz szeroko poruszana w mediach saga z Luką Modriciem. Mamy kilku zawodników na celowniku, którzy są rozsiani po całej Europie – zapewnia AVB.
– Na Fratton Park jest zawsze trudno o korzystny wynik – zaczął Villas-Boas. – Dobrze więc jest tu przyjechać i wygrać. Jak zwykle są dobre i złe wrażenia po takim meczu, choć przeważają pozytywne. Użyliśmy dwóch różnych jedenastek w obu połowach. Dobrze, że praktycznie wszyscy piłkarze mogli pojawić się na boisku i pograć trochę. To są zawodnicy, których zabierzemy prawdopodobnie na tournee po Azji. Do tego grona mogą również dołączyć Rajković, Alex oraz Petr Cech. Dla kibiców istotne było obejrzeć w akcji przyszłość klubu. Mięliśmy dziś na boisku 16-latka [Nathaniel Chalobah – przyp. rb], który jest bardzo obiecującym angielskim piłkarzem z przyszłością przed sobą.
Czy jesteś w jakiś sposób zawiedziony?
Nie, nie wcale. Wręcz zadowolony.
Ale są jakieś negatywne wrażenia po tym meczu?

Uważam, że nadal możemy się lepiej ustawiać i grać bez piłki. Bliżej powinny też grać linie obrony, pomocy i ataku. To są dla nas istotne aspekty gry. Należy jednak pamiętać, że cały czas pracujemy nad tym podczas treningów. Takie mecze to okazja do wypróbowania tego. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę intensywność naszej pracy i jak dużo już zrobiliśmy, pokazać tyle świeżości i lekkości w grze to dobry znak dla nas.
W jaki sposób zawodnicy reagują na Twoją wizję gry?
To jest kwestia zaadoptowania obu stron: przede wszystkim to, co możemy sobie nawzajem zaoferować. Musimy więc to zgrać przed meczem ze Stoke [pierwszym w sezonie – przyp. rb].
Jak idzie współpraca z piłkarzami?
Bezproblemowo. Pozwalam im się otworzyć i odkryć nowe pomysły na ich grę. Większość z tych piłkarzy to doświadczeni gracze, którzy już dużo wygrali, więc nie ma sensu ich na siłę zmieniać. To nie jest tak, że 33-latek przychodzi do klubu i pokazuje, co mają robić. To bardziej polega na tym, aby oni pokazali na co ich teraz stać.
Czy Twoi piłkarze grają teraz o swoją przyszłość w klubie?
Nie, nie powiedziałbym tego w taki sposób. Wydaje mi się, że jest całkiem odwrotnie – od początku dałem im swobodę oraz zaufanie. Moglibyście się spodziewać, że jeżeli ktoś przyjdzie do Chelsea, będzie chciał podjąć jakieś radykalne decyzje, ale my jak na razie zbieramy informacje, aby podjąć właściwe decyzje. Naszym założeniem jest oswobodzić tych piłkarzy i na nowo okryć ich talent, zamiast podejmować radykalne zmiany.











