Portugalski menedżer był zadowolony pomimo porażki 2:5 w derbach północnego Londynu. Trener Tottenhamu nie obwinia za przegraną ani Adebayora, który obejrzał czerwoną kartkę, ani sędziego, który pokazał tę kartkę Togijczykowi.
Menadżer Tottenhamu nie obwinia Emmanuela Adebayora za tę porażkę. Przypomnijmy – Togijczyk, mimo że wyprowadził Spurs na prowadzenie w 10. minucie, to osiem minut później po brutalnym ataku na Santiego Cazorlę wyleciał z boiska. Villas-Boas, pytany przez reportera SkySports o zachowanie swojego zawodnika, mówi: – Zdarzają się sytuacje, w których piłkarz przy przechwycie zadaje ból przeciwnikowi, ale nie robi tego celowo. Myślę, że sędzia podjął właściwą decyzję.

35-latek wypowiedział się także na temat przebiegu meczu. – Były dwa kluczowe momenty w grze – gol na 1:3 mocno oddalił nas od szans na punkty, ale mieliśmy też kilka okazji do strzelenia bramki na 4:3. Wiem, jaki jest wynik, ale jestem bardzo dumny ze swojego zespołu. Bardzo chcieliśmy strzelić gola na 2:3 i naprawdę wierzyłem, że gdybyśmy go strzelili, wtedy powalczylibyśmy o coś więcej.
AVB odniósł się także do przewagi, jaką miał Arsenal, grając przeciwko osłabionemu Tottenhamowi: – To jest proste do zrobienia – 20 podań i gol przeciwko drużynie grającej w dziesiątkę i wyglądającej genialne, ale nie sądzę, żebyśmy byli tacy słabi.











