Chilijski pomocnik Juventusu Turyn, Arturo Vidal, przyznał w wywiadzie, że może grać w Turynie nawet do końca kariery. Vidal jest kluczowym elementem w taktyce „Starej Damy”.
Vidal nie ukrywa, że czuje się bardzo dobrze na Półwyspie Apenińskim, dlatego też rozważa pozostanie tu na stałe. – Uważam, że przeżywam teraz najlepszy okres w swojej karierze. Gram dla jednego z największych w historii futbolu klubów, który w zeszłym sezonie zdobył mistrzostwo, nie przegrywając żadnego meczu. Sił dodają mi kibice, którzy zawsze są bardzo blisko – powiedział.

Rzeczywiście, „Stara Dama” radzi sobie bardzo dobrze w tym sezonie. Jest liderem Serie A, a w Lidze Mistrzów nie przegrała jeszcze dotąd spotkania. – Kiedy grasz w takiej drużynie, zawsze walczysz o zwycięstwo. Wzmocnienia dokonane latem uczyniły naszą ekipę jeszcze silniejszą i myślę, że możemy obronić tytuł mistrzowski i nieźle poradzić sobie w Lidze Mistrzów. Doświadczenie zdobyte do tej pory w Niemczech i we Włoszech pomogły mi przyjmować krytykę bardziej spokojnie i wyciągać wnioski z tego, co mówią inni. Myślę jednak, że mój temperament pomógł mi wybić się w Bundeslidze i Serie A – jeśli nie masz w sobie niczego specjalnego, poza Chile kariery nie zrobisz – dodał.
Jak sam przyznaje, w „Juve” jest mu na tyle dobrze, że zapomniał już o chęci gry w Anglii czy Hiszpanii. Chilijczyk chce skupić się teraz na grze dla Juventusu. – Kiedy zgodziłem się na przeprowadzkę do „Juve”, wiedziałem, że klub ten od dawna niczego poważnego nie wygrał, byłem jednak przekonany, że będziemy walczyć o wielkie cele. Liga włoska jest bardzo trudna i szczerze powiedziawszy, nie oczekiwałem, że tak z marszu zdobędziemy scudetto. Czy ciągnie mnie do Hiszpanii albo Anglii? Nie myślałem o tym nigdy, w Juventusie jest mi wybitnie dobrze i jeśli miałbym pozostać tu do samego końca kariery, będę tym bardziej szczęśliwy – zakończył z uśmiechem na twarzy.











