W pierwszej kolejce Bundelsigi doszło konfrontacji rewelacji poprzedniego sezonu, TSG Hoffenheim, i wicemistrza kraju, Bayernu Monachium. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:1. Żal z tego nie krył trener Bawarczyków, Louis van Gaal.
Wicemistrzowie Niemiec powinni być wdzięczni losowi za takie rozwiązanie. Prowadzący zawody arbiter nie uznał w końcu prawidłowo zdobytego gola Josipa Simunicia. Mimo to, Louis van Gaal był rozczarowany końcowym wynikiem. Bardzo liczył, że uda mu się wrócić do Monachium z trzema punktami.

– Jeżeli przypatrzymy się sytuacjom podbramkowym, jakie stworzyli moi podopieczni, to zwycięstwo powinno być nasze. Nie będę ukrywał, że w pierwszej połowie mój zespół zagrał źle. Ale po przerwie graliśmy zdecydowanie lepiej od naszych przeciwników. W którymś momencie Hoffenheim nie wytrzymał fizycznie, a my tego nie wykorzystaliśmy. – skomentował mecz Van Gaal.
– Całkowicie kontrolowaliśmy mecz i zasłużyliśmy na zwycięstwo. W pewnym momencie uśmiechnęło się do nas szczęście. Chodzi o ten incydent z nieuznanym golem. Jednak i bez tego byliśmy zobowiązani wywieźć stamtąd trzy punkty. – wtórował mu menadżer drużyny, Uli Hoeness.