Valmiro Valdo, zawodnik Levante, wypowiedział się na temat Malagi, najbliższego rywala klubu z Walencji. Według Hiszpana Andaluzyjczycy mogą być bardzo niebezpieczni.
– Malaga bardzo się zmieniła w porównaniu z drużyną, w której ja grałem dwa lata temu. Sprowadzono wielu piłkarzy, wydano spore pieniądze, a zawodnicy mają predyspozycje, by walczyć w europejskich pucharach. Trzeba na nich uważać, to wielka ekipa. Nie można skupić się tylko na jednym zawodniku. Jest tam Duda, Julio Baptista, Ruud van Nistelrooy. Każdy jest w stanie w pojedynkę rozstrzygnąć losy meczu.

Valdo zapewnił, że mimo swojej przeszłości związanej z Malagą nie będzie miał problemu ze świętowaniem zdobytej bramki. – Biorąc pod uwagę to, jak ciężko strzelić im gola, nie można go nie celebrować. Mamy nadzieję na piąte zwycięstwo z rzędu, pracujemy, by to osiągnąć. Byłoby to korzystne także dlatego, że ucieklibyśmy Maladze w tabeli. Gramy u siebie, w towarzystwie naszych kibiców, którzy będą nas wspierać. Będziemy starali się wywalczyć trzy punkty.
Chociaż Levante znajduje się obecnie na drugim miejscu w klasyfikacji ligi hiszpańskiej, w zespole nie ma euforii. – Utrzymanie dobrej passy do końca sezonu będzie trudne. Drużyna jest taka sama jak na początku, ludzie zachowują się tak jak zwykle. Nie widzę wielkiego entuzjazmu w szatni. Być może panuje on wśród fanów, jednak my jesteśmy świadomi tego, jak dużo kosztuje nas wygrywanie – zakończył napastnik.