Zaatakował właśnie po raz trzeci. Soczyście wgryzł się w ramię kolejnego przeciwnika. Robi to od czasu do czasu. Wydaje mu się, że z zaskoczenia, że nikt nie patrzy, ale wszyscy patrzą i kiwają głowami. Nie kiwają jednak tak jak po jego bramkach, gdy można sobie zadawać w kółko pytanie: „Jak on to zrobił?! Niesamowite!”, tylko z niedowierzaniem, dezaprobatą i lekkim szokiem. Tak samo kiwali, gdy nie podał ręki Evrze przed meczem z Manchesterem United, mając w pamięci incydent o tle rasistowskim. Tak samo reagowali, gdy tą samą ręką zabrał Ghanie pewną bramkę w 120 minucie meczu ćwierćfinału mistrzostw świata w RPA. Ale on już taki jest, ani czarny, ani biały. Luis Suarez.
Osiemdziesiąta minuta dobiegała do końca, gdy Urugwaj nacierał na bramkę Buffona. Suarez solidnie kryty przez Giorgio Chielliniego nagle przywarł do niego, po czym zanurzył swoje zęby w ramieniu przeciwnika i teatralnie upadł na murawę. Wszyscy to widzieli. Wszyscy oprócz sędziego. Chiellini pokazał mu nawet ślad po ugryzieniu, ale ten pozostał niewzruszony. Przypomniała się sytuacja z bramką Maradony w 1986 strzeloną ręką. Wtedy cały stadion widział, że Diego pomógł sobie ręką. Nie miało to znaczenia, skoro sędzia tego nie widział. Gol został uznany, tak samo jak tym razem Urugwajczyk pozostał bezkarny. Do czasu.
FIFA od razu po meczu wszczęła swoje śledztwo w tej sprawie. Naprzeciw stanął zawodnik Liverpoolu z specjalnie wynajętą armią prawników. Wynik tego starcia już znamy. Suarez zostanie zawieszony na dziewięć meczów w reprezentacji, dostał również 4 miesiące dyskwalifikacji i zakaz stadionowy. Z tego powodu zabraknie go w pierwszych 13 meczach Liverpoolu na początku sezonu. W Liverpoolu jednak chyba przyzwyczaili się do wybryków swojego super snajpera, gdyż zeszłą kampanię również zaczynali bez Urugwajczyka. Wtedy był zawieszony za ugryzienie Branislava Ivanovica. Obecny przypadek jest jednak recydywą recydywy, ponieważ jako kapitan Ajaxu ugryzł Ottmana Bakkala, za co dostał dziesięć meczów zawieszenia i łatkę „Kanibala z Amsterdamu”.
W tym przypadku, zamieszenie nie jest już tylko na skalę którejś konkretnej ligi, tylko na skalę międzynarodową. W związku z tym pojawiają się pewne znaki zapytania co do działań FIFA. Czy zamiast tak surowej kary napastnik ,,Urusów” nie powinien zostać wysłany na specjalistyczne leczenia lub trwałą pracę z psychologiem sportowym? Patrząc na względu typowo formalne, można również się zastanowić, co się stanie, gdy Urugwaj dotrze do strefy medalowej i, naturalnie, owe medale będą rozdawane? Czy Luis Suarez powinien dostać taki medal, czy też w ramach kary nie?
Liverpool o nic nie pytał i szybko wystosował swoją odpowiedź na bieżące wydarzeń, choć nie padło w niej nic konkretnego. Dyrektor wykonawczy klubu z Merseyside Ian Ayre powiedział w imieniu klubu: Liverpool FC poczeka na koniec działań komisji dyscyplinarnej FIFA i dokładnie przeanalizuje jej raport. Do tego czasu nie będziemy komentować tych wydarzeń. Dla klubu z Anfield można się doszukać plusów w obecnej sytuacji. Jakich? Mianowicie po ostatnich wydarzeniach na pewno ubędzie tych, którzy upatrują Suareza jako celu transferowego w zbliżającym się okienku transferowym. Oczywiście ani zawodnik, ani klub nie mówią nic na ten temat, ale wiadomo, że potencjalnie zainteresowani są (byli?) dwaj hiszpańscy giganci – Real Madryt i FC Barcelona.











