Po pogromie, który Hiszpania zafundowała kopciuszkowi tego turnieju, do boju o wyjście z grupy stanęli zdobywcy Pucharu Narodów Afryki i mistrzowie Ameryki Południowej. Spotkanie między najmłodszą i najstarszą drużyną zapowiadało się niczym pełna wymiany ciosów walka bokserska.
Pierwsza połowa rozpoczęła się od zdecydowanego pressingu ekipy z Ameryki Południowej. Z trzema zawodnikami w obronie podopieczni Oscara Tabareza przycisnęli „Superorły”, co zakończyło się strzałem Rodrigueza po tym, jak ten dostał piłkę od obrońcy wybijającego ją po dośrodkowaniu Diego Forlana. W 5. minucie pierwszego spalonego zaliczył Edison Cavani, a minutę później Nigeria odpowiedziała przeciwnikom pierwszym strzałem z rzutu wolnego, wykonywanego przez Obi Mikela. Ten sam zawodnik, cztery minuty później, w piękny sposób dośrodkował piłkę w pole karne, ale z tego zagrania nie umiał skorzystać Ideye. Po wybiciu futbolówki przez obronę dostał ją Musa, który oddał potężny, aczkolwiek niecelny strzał.

Chwile grozy przeżyli sympatycy czwartej drużyny ostatniego mundialu w 12. po tym, jak Muslera wypuścił piłkę z rąk po mocnym strzale z rzutu wolnego. Chwilę później Lugano ułożył sobie rękę na twarzy Musy tuż przed linią pola karnego, ale tym razem strzał ze stałego fragmentu gry nie stanowił zagrożenia. W 19. minucie nastąpiło otwarcie wyniku meczu po tym, jak piłka w dość szczęśliwych okolicznościach dotarła do kapitana Urugwaju. Wędrującą przez połowę pola karnego futbolówkę próbował jeszcze piętką trafić Cavani, ale to, czego mu się nie udało, dokonał Lugano i kibice na stadionie obejrzeli pierwszego gola.
20. minuta meczu była naznaczona trzecim już strzałem ze spalonego przez Cavaniego. Chwilę po tym w pojedynkę defensywę Urugwaju próbował sforsować Ideye, ale zabrakło mu przy tym szczęścia. W 26. minucie Suarez dostał piłkę na lewe skrzydło, zakręcił kilka razy przeciwnikiem i dośrodkował w pole karne. Tam niewiele zabrakło, aby piłkę do siatki skierował Forlan. Przez kolejne minuty żadna z drużyn nie przeprowadziła akcji, która poważnie zagroziłaby stronie przeciwnej. W 37. minucie podanie w pole karne dostał Obi Mikel. Zawodnik odpowiedzialny w swoim klubie głównie za destrukcję zachował się jak typowy napastnik. Najpierw przyjął piłkę i zwodem minął nogi Lugano, oddając silny strzał w okienko bramki. Mecz rozpoczął się na nowo i można było odnieść wrażanie, że to nie wszystko, co tego wieczoru obie ekipy miały jeszcze do pokazania. W pierwszej połowie godny odnotowania był jeszcze strzał z 43. minuty Alvaro Gonzaleza, przymusowe zejście Oduamadiego oraz czujność Muslery, wybijającego piłkę w zamieszaniu w jego polu karnym.
Druga połowa rozpoczęła się od niebezpiecznego dośrodkowania w pole karne Urugwaju, jednak żaden z graczy Nigerii nie zdołał sięgnąć futbolówki. Od 50. minuty fani Urugwaju mogli nieco spokojniej przyglądać się boiskowym wydarzeniom po tym, jak Forlan umieścił piłkę w bramce „Superorłów”. W akcji uczestniczył również Cavani, który popisał się asystą, a strzelec bramki zanotował 34. trafienie w narodowej kadrze.











