W Legii spędził prawie cztery lata i zdobył upragnione mistrzostwo. W niedzielę po raz trzeci wróci na Łazienkowską, ale tym razem w kompletnie innej roli. Teraz Jan Urban po Macieju Skorży będzie ratować nie Legię, ale Lecha Poznań. Powrót do Warszawy to dla niego wyjątkowy moment, bo to właśnie w stolicy odnosił największe sukcesy.
Urban Legię prowadził dwukrotnie i za pierwszym razem – podobnie jak teraz w Lechu – przejmował drużynę w kryzysie. Na trenerze ciążyła chyba jeszcze większa presja niż teraz w Poznaniu. Do stolicy przybył z Hiszpanii, gdzie najpierw prowadził Polideportivo Ejido, a później Osasunę B. Legia była jego trenerskim debiutem w Polsce i w ogóle w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Urban w Legii nie miał łatwego zadania. „Wojskowi” zaliczyli fatalny sezon. Nie obronili mistrzostwa i w walce o europejskie puchary musieli grać w nieistniejącym już Pucharze UEFA Intertoto. – Przywrócenie tytułu jest moim celem – mówił Urban, obejmując stanowisko trenera, ale przez trzy pierwsze lata prowadzenia zespołu tego celu nie udało mu się osiągnąć. W pierwszym sezonie jego rządów Legia skończyła na drugim miejscu w tabeli, tracąc do pierwszej Wisły aż 14 punktów. Urban miał jednak pecha, bo trafił na okres, w którym piłkarze „Białej Gwiazdy” byli nie do pokonania. W sezonie 2007/2008 Wisła przegrała tylko jeden mecz.
W kolejnym roku rozgrywkowym Legia znowu skończyła na miejscu wicelidera, tym razem tracąc jednak do krakowskiej drużyny tylko trzy punkty. O utracie mistrzostwa zadecydował jeden przegrany mecz, właśnie z „Białą Gwiazdą” (0:1). W następnym sezonie cierpliwość włodarzy „Wojskowych” się jednak skończyła i po drugiej porażce z rzędu na dwa miesiące przed końcem ligi Urban został zwolniony. Legia przegrała z Polonią Bytom, a Urban po wylocie z Warszawy przeniósł się właśnie do Bytomia. O swoim zwolnieniu z Legii miał się dowiedzieć przez telefon…
Wielki powrót i kolejne „sprzątanie” po Skorży

Po odejściu z Legii Urban błąkał się po innych polskich klubach, ale bez większych sukcesów. W Polonii Bytom spędził zaledwie niecałe dwa miesiące, a w Zagłębiu jeden niepełny sezon. Później po rocznej przerwie od trenerki przyszedł czas na ponowne objęcie Legii. „Wojskowych” Urban przejmował – tak samo jak teraz Lecha – właśnie po Macieju Skorży. Legia za jego kadencji mistrzostwo miała na wyciągnięcie ręki, ale rozegrała fatalną rundę wiosenną i włodarze klubu zwolnili go po zakończeniu sezonu, zatrudniając ponownie Urbana.
Większość nie była pozytywnie nastawiona do tej decyzji klubu. Kibice byli sfrustrowani po złych wynikach drużyny pod wodzą Skorży i chcieli czegoś nowego. Urban wracał natomiast na stare śmieci, a wszyscy pamiętali jego trzyletnią przygodę w Warszawie bez wygrania ligi.











