Piłkarze Legii Warszawa już teraz ostro przygotowują się rundy jesiennej nowego sezonu T-Mobile Ekstraklasy. Początek zmagań na polskich boiskach będzie jednak wyjątkowo rozciągnięty w czasie, co może stanowić duży problem dla sztabu szkoleniowego klubu.
Sezon 2012/2013 zawodnicy „Wojskowych” rozpoczynają już 19 lipca – później jedynie od poznańskiego Lecha – meczem eliminacyjnym do Ligi Europy, w którym przeciwnikiem podopiecznych Jana Urbana będzie zwycięzca pary Metalurgs Lipawa – SP La Fiorita. Do pierwszego spotkania w ekstraklasie Legia będzie miała wówczas miesiąc. – To wyjątkowa sytuacja, z którą spotykam się pierwszy raz w karierze. Przecież po powrocie z urlopów mieliśmy dziesięć tygodni do inauguracji zmagań ligowych. Nie przypominam sobie wcześniej takiej sytuacji, która była efektem organizacji Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie – zapowiedział trener Legii.

Jan Urban, przygotowując swoim podopiecznym plan treningowy, wielokrotnie zaznaczał, iż chce zafundować im szczyt formy na początek sezonu w polskiej ekstraklasie. Po drodze ku temu celu wyjaśni się przyszłość Legii odnośnie do występów w fazie grupowej Ligi Europy. – Podczas zgrupowania w Austrii mogliśmy sobie pozwolić na nieco większe obciążenia, ponieważ mamy jeszcze dużo czasu do początku zmagań w ekstraklasie. Przemęczenie miało wpływ na wyniki sparingów, ale ja nie zwracam na to uwagi. Chcę, aby zespół punktował w meczach o stawkę. Jesteśmy zdecydowanymi faworytami. Nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek wpadki.
Poprzedni sezon w wykonaniu warszawian nie został dobrze odebrany przez kibiców, a także samych piłkarzy pomimo dobrych wyników na międzynarodowej arenie. Jakub Wawrzyniak przekonywał o tym, iż wolałby zdobyć mistrzostwo aniżeli cieszyć się z pozostałych triumfów. – Faktycznie, najważniejsze jest wygranie ligi, a pozostałe rzeczy powinniśmy traktować jako dodatki oraz ciekawe urozmaicenie kalendarza – potwierdził kapitan Legii, Michał Żewłakow.










