Po wtorkowym treningu kilka słów na temat traktowania kibiców powiedział Jan Urban, trener warszawskiej Legii. Urban ma nadzieję, że w piątek kibice będą ze swoją drużyną.
Po tym, jak wojewoda mazowiecki zamknął dolną część trybuny północnej na Pepsi Arenie, sytuacje skomentował trener legionistów, Jan Urban. – Długo trwały rozmowy na tematy związane z kibicami. Musimy poszukać innego rozwiązania tej sytuacji, bo takim na pewno nie jest zamykanie trybun. W każdej kolejce, nie tylko na stadionie Legii, odpala się race. Nie można wrzucać wszystkich kibiców do jednego worka, bo byłoby to niesprawiedliwe. Nie wiem, jak zakończy się ta sytuacja, jednak doping fanów jest niesamowitych. Wielu ludzi przychodzi, aby zobaczyć oprawę. Oni są częścią tej wspaniałej atmosfery. Wiadomo, że po zamknięciu trybuny klub straci pieniądze oraz ucierpi wizerunkowo. Podobne problemy istnieją nie tylko w Warszawie, wszyscy powinni skupić się na ich rozwiązaniu. Kibice chcą oglądać piłkę – powiedział Urban.
Już w piątek Legia podejmie Wisłę Kraków, więc wsparcie kibiców przy Łazienkowskiej na pewno będzie mile widziane. – Wierzę, że w piątek pomimo zamknięcia części trybuny będziemy mogli liczyć na wsparcie kibiców z innych sektorów. Wielu kibiców przyjdzie oglądać i dopingować. Oczywiście „Żyleta” ma swój klimat i ciężko jej dorównać, ale to zupełnie inna sytuacja od tej, której doświadczyłem podczas pierwszej mojej przygody z Legią – dodał.
Na temat sytuacji w krakowskim zespole szkoleniowiec Legii nie chciał zbyt wiele mówić, podobnie o dymisji trenera Probierza. – Trudno mi powiedzieć o przyczynach dymisji Michała Probierza. Jest on moim kolegą. Z pewnością wyniki nie były zgodne z oczekiwaniami jego oraz włodarzy Wisły. Takie jest życie trenera, ale przykre, że szkoleniowcy tak szybko tracą pracę lub z niej rezygnują. Bardzo szybko można przemianować dobrego trenera na złego – zakończył trener „Wojskowych”.










