Legia Warszawa, po wczorajszym remisie Wisły, ma szansę znów objąć prowadzenie w ligowej tabeli. Aby tego dokonać, podopieczni Jana Urbana nie mogą stracić punktów z ŁKS-em.
Łodzianie, po ostatniej porażce z Piastem Gliwice, wciąż walczą o utrzymanie. Gdyby postarali się o niespodziankę w spotkaniu ze stołeczną drużyną, zapewniliby sobie udział w przyszłorocznych rozgrywkach Ekstraklasy. Szkoleniowiec Legii obawia się spotkania z ŁKS-em. Zdaje sobie doskonale sprawę ze zmian, jakie zaszły w tym zespole, w porównaniu z poprzednią rundą.
– Zwłaszcza doświadczeni zawodnicy jak Hajto i Świerczewski dużo wnieśli do zespołu. To zresztą widać po wynikach. Drużyna dzięki kilku zwycięstwom w rundzie wiosennej nabrała pewności i nie przypadkiem wygrała z Polonią Warszawa i zremisowała z Lechem. W przerwie zimowej właśnie ŁKS wymieniano jako kandydata do spadku, a teraz nie tylko prawie zapewnił sobie utrzymanie, ale jeszcze ładnie gra. – komplementuje rywali Urban.
Większość kibiców z utęsknieniem oczekuje na przyszłotygodniowe starcie Wisły z Legią. Dla wielu ten pojedynek wyłoni mistrza kraju. Trener warszawian podchodzi spokojnie do tego meczu. – Wszyscy ekscytują się tym meczem, ale na pięć kolejek przed końcem tabela może się zmienić po każdej kolejce. A zespoły będące w dole tabeli, jak ŁKS, już pokazały że mogą wygrać z każdym w walce o utrzymanie. – mówi.










