Walczące o utrzymanie Blackburn Rovers przegrało na własnym stadionie spotkanie z liderującym Manchesterem United. Bramki na Ewood Park padły dopiero pod koniec drugiej połowy, a ich strzelcami byli Antonio Valencia oraz Ashley Young.
Zgodnie z oczekiwaniami od początku starcia dominowali goście. Ekipa sir Aleksa Fergusona miała zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki i co chwila podchodziła pod bramkę Blackburn. Pierwszą okazję strzelecką zaprzepaścił w 6. minucie „Chicharito”. Meksykanin nie potrafił uderzyć piłki z woleja po dośrodkowaniu Rooneya. Nie minęło pięć minut, a Hernandez mógł otworzyć wynik spotkania. Snajper doskonale wybiegł do podania Valencii w pole karne i uderzył z pierwszej piłki. Futbolówka odbiła się od rękawicy Robinsona i tylko kilku centymetrów zabrakło, żeby przekroczyła linię bramkową. W 18. minucie groźny strzał po stracie United w środku pola oddał Hoilett, ale znakomicie po raz pierwszy interweniował David de Gea.

W 31. minucie po rzucie rożnym drugi celny strzał na bramkę Blackburn oddał Evans. Cztery minuty później ponownie świetnym zagraniem popisał się Antonio Valencia. Tym razem piłka posłana przez Ekwadorczyka trafiła na głowę Phila Jonesa, który przestrzelił obok słupka Robinsona. W 44. minucie defensorzy gości zablokowali kolejny strzał Hoiletta. 120 sekund później hiszpański bramkarz Manchesteru United popisał się drugą świetną interwencją po strzale Martina Olssona. Ekipa Steve’a Keana wywalczyła rzut rożny i po strzale z główki de Gea jeszcze raz uratował zespół z Manchesteru przed utratą gola. Howard Webb zakończył pierwszą część gry, w której niespodziewanie to gospodarze oddali więcej celnych strzałów, aniżeli udało się to „Czerwonym Diabłom”.
Na drugą połowę obydwie drużyny wyszły bez zmian kadrowych. Początkowe minuty były nieco nerwowe, a pierwszy strzał w 52. minucie oddał Rooney. Anglik nie przymierzył jednak dobrze i posłał piłkę nad poprzeczką. Trzy minuty później wspomniany napastnik mógł otworzyć wynik po strzale z rzutu wolnego, jednak uderzył futbolówkę za lekko i Robinson skutecznie wybił ją na rzut rożny. W 59. minucie groźną stratę w środku pola wygenerował Carrick. Na bramkę United pognał Yakubu i kropnął z całej siły sprzed „szesnastki”. Na szczęście dla byłego bramkarza Atletico Madryt, piłka poszybowała daleko od bramki. W 62. minucie de Gea musiał jednak po raz kolejny się wykazać. Tym razem z rzutu wolnego uderzył Pedersen. Hiszpan zdołał jedynie wybić piłkę przed siebie, a nerwową sytuację wyjaśnił Ferdinand, wykopując futbolówkę w boczną trybunę Ewood Park.












