Stadion Widzewa Łódź był gospodarzem 22. finału mistrzostw świata do lat 20. W nim spotkały się Ukraina i Korea Południowa. Dla obu reprezentacji była to pierwsza okazja do zdobycia złotego medalu młodzieżowego mundialu. Ostatecznie krążki i puchar zostają w Europie, bo Ukraińcy zwyciężyli 3:1. Zasłużyli na ten tytuł jako najlepiej grająca drużyna na turnieju w Polsce.Przed starciem finałowym obie ekipy nigdy w historii nie mierzyły się ze sobą w tej kategorii wiekowej. Ich udział w finale można było nazwać niespodzianką. Ale z przebiegu mistrzostw świata do lat 20 w Polsce trzeba było przyznać, że zasłużenie znalazły się one w ostatnim meczu turnieju. Ukraina wygrywając to spotkanie, dałaby czwarty z rzędu tytuł dla europejskiej drużyny. Korea Południowa walczyła o przejście do historii i zdobycie pierwszego pucharu dla Azji. Niestety będzie musiała poczekać na inną okazję.
Szybki początek
W meczu finałowym w Łodzi obie reprezentacje wystawiły najmocniejszy możliwy na ten moment skład. Nie było też zbytniego kalkulowania w ustawieniu czy taktyce. Ukraina i Korea Południowa zagrały w podobnym do siebie ustawieniu, ale do tego byliśmy już przyzwyczajeni.
https://twitter.com/foetball247/status/1139925556814856193
Strzelanie w finale rozpoczęło się dość szybko. W 3. minucie w polu karnym Ukrainy faulowany był Kim Se-yun. Sędzia nie był pewny, czy faktycznie faulowano Koreańczyka. Panowie przy VARze jeszcze dobrze się nie rozsiedli, a już musieli przejrzeć powtórki. Ostatecznie poproszono pana Ismaila Elfatha o spojrzenie na ekran znajdujący się przy boisku. Amerykanin zdecydował się przyznać „jedenastkę” dla Korei Południowej. Piłkę na „wapnie” ustawił Lee Kang-in, który dał prowadzenie ekipie z Azji. Przy okazji zawodnik Valencii przeszedł do historii. Jego reprezentacja grała jako trzecia drużyna z kontynentu azjatyckiego w finale młodzieżowego mundialu. Ale żadna z wcześniejszych ekip nie zdobyła w nim bramki.










