Zakończyły się popołudniowe spotkania 8. kolejki Serie A. Tym razem obfitowały w bramki i kibice mieli na co popatrzeć. Najszczęśliwsi są fani Udinese. Ich pupile wygrywając 3:0 z Novarą, awansowali na pozycję lidera.
Roma – Palermo
Jak debiutować, to z przytupem. Z takiego założenia wyszedł Erik Lamela. Młody Argentyńczyk już w 8. minucie zdobył bramkę. Dla pomocnika był to gol strzelony w jego oficjalnym debiucie. Roma przez pierwszą połowę kontrolowała mecz. W drugiej agresywniej do ataku rzuciło się Palermo. Mimo wielu prób ani Hernandez, ani Miccoli nie potrafili zdobyć bramki. Duża w tym zasługa Stekelenburga, który wyśmienicie spisywał się między słupkami. Ostatecznie gospodarze odnieśli cenne zwycięstwo i niejako zmazali plamę po nieudanych derbach Rzymu.
Udinese – Novara

Gospodarze w zeszłym tygodniu sobie nie postrzelali. Uniemożliwiła im to Atalanta. Dziś podopieczni trenera Guidolina chcieli sobie odbić tamten niekorzystny wynik. Novara była doskonałą ofiarą. W rolę lwa wcielił się Antonio Di Natale. Napastnik dwukrotnie pokonał najstarszego gracza tej edycji Serie A, Alberto Fontanę. Jedną bramkę dorzucił Domizzi i okazałe zwycięstwo gospodarzy stało się faktem. Tym samym Udinese przesunęło się na pozycję lidera.
Cagliari – Napoli
Sardyńczycy aspirują do miana rewelacji pierwszych tygodni Serie A. Podopieczni trenera Ficcadentiego prezentują się naprawdę nieźle. Styl ich gry nikogo nie porywa, ale dla kibiców liczy się wysoka pozycja swoich ulubieńców. Dziś Cagliari nie dało się pobić Napoli. W spotkaniu obfitującym w ostre starcia zabrakło niestety goli. Jednak punkt wywalczony przeciwko trzeciej drużynie ubiegłego sezonu przynosi powody do chluby.
Inter – Chievo
Czym się charakteryzuje Inter tego sezonu? Ano tym, że gra bez wyrazu. Jeśli odniesie zwycięstwo, to zazwyczaj nieprzekonujące. Tak było i dziś. Mecz z Chievo nie stał na wysokim poziomie. „Nerazzurri” zadowolili się tylko jedną bramką strzeloną przez Thiago Mottę. Swoją drogą był to pierwszy gol pomocnika w tym sezonie. Jednak kibice Interu z radością przyjęli to zwycięstwo, gdyż jest ono potrzebne mediolańczykom jak woda rybom.
Parma – Atalanta
W ostatnich tygodniach gospodarze grali naprawdę dobrze. Wydawało się, że podopieczni Colomby złapali wiatr w żagle. Dziś tego wiatru Parmę pozbawiła Atalanta. Konkretniej Maxi Moralez. Filigranowy Argentyńczyk powtórzył wyczyn z pierwszej kolejki, zdobywając dwie bramki. Parma odpowiedziała jedną bramką w 80. minucie. Jednak gol Valdesa tylko otarł łzy kibicom zgromadzonym na Stadio Ennio Tardini.











