W poniedziałkowym starciu w ramach 26. kolejki Serie A Udinese Calcio zremisowało na własnym boisku z SSC Napoli. Bramek na Stadio Friuli nie oglądaliśmy, jednak okazji do ich zdobycia również nie było zbyt wiele.

26. kolejka Serie A rozgrywana jest nietypowo, mecze odbywają się bowiem również w poniedziałek, a nawet we wtorek. Dzisiejszego wieczora na Stadio Friuli spotkały się drużyny Udinese Calcio i SSC Napoli. Goście od początku sezonu depczą po piętach Juventusowi, nie mogąc go wyprzedzić, więc na trudnym terenie w Udine musieli wygrać, aby „Stara Dama” nie oddaliła się za bardzo.
Pierwsza połowa meczu nie była porywającym widowiskiem. W drużynie gospodarzy wyróżniał się nie kto inny jak Antonio Di Natale, który miał swoje trzy okazje w pierwszej odsłonie meczu, jednak za każdym razem czegoś brakowało. Lekką przewagę mieli goście, którzy na początku bardzo ostrożnie zaczęli atakować „Bianconerich”, jednak z każdą minutą ich ataki były coraz śmielsze. W akcjach ofensywnych rej wodził Marek Hamsik, ale trzeba zaznaczyć, że bardzo dobrze współpracował duet Gokhan Inler – Valon Behrami, który również kilka razy zagroził bramce miejscowych. Pierwsze trzy kwadranse zatem bez goli, ale okazji stuprocentowych było jak na lekarstwo.

Początek drugiej połowy należał do gospodarzy. Podopieczni Francesco Guidolina zaatakowali, wiedząc, że tylko silną i zdecydowanie ofensywną grą są w stanie coś dzisiaj ugrać. Jak się później okazało, miejscowi tylko na początku drugich 45 minut potrafili stawić czoła dobrze dysponowanym zawodnikom Napoli. Nic jednak z tej dobrej dyspozycji neapolitańczycy nie mieli, wyraźnie brakowało im bowiem ostatniego podania, które otworzyłoby drogę do bramki. Po przerwie obudził się Lorenzo Insigne, który z meczu na mecz coraz lepiej współpracuje z Markiem Hamsikiem, jednak ani jeden, ani drugi nie potrafili pokonać bramkarza Udinese. Gra ofensywna „Bianconerich” zakończyła się w momencie, gdy Guidolin z boiska ściągnął Di Natale. Co nieco próbował wskórać Dusan Basta, jednak jego dwa strzały zza pola karnego były dalekie od ideału.
W końcówce spotkania obie drużyny miały jeszcze po jednej okazji do zdobycia gola, jednak zarówno Luis Muriel, jak i minutę później Lorenzo Insigne nie zdołali pokonać odpowiednio Morgana De Sanctisa i Daniele Padellego. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, co należy uznać za rozczarowanie. Napoli powiększyło stratę do liderującego Juventusu, co z pewnością nie było celem Waltera Mazzarriego. Neapolitańczycy będą mieli okazję do rewanżu już w najbliższy piątek, kiedy to zmierzą się z liderem z Turynu.











