Doskonale zainaugurowali sezon piłkarze Zenitu St. Petersburg. Podopieczni trenera Luciano Spalettiego pokonali zespół Amkaru Perm 2:0. Bohaterem spotkania okazał się Aleksandr Kierżakow, strzelec dwóch bramek.
Na początku spotkania dość niespodziewanie to Amkar wykazywał większą ochotę do akcji ofensywnych. Dwie groźne sytuacje w ciągu pierwszego kwadransa mogły nieco przestraszyc faworyzowanych gospodarzy. Najgroźniej było w 12. minucie spotkania, kiedy to Fajzulin musiał ratować swój zespół wybiciem z linii bramkowej. Z czasem widowisko stało się wyrównane, a następnie do głosu doszli piłkarze Zenitu. Na efekty nie trzeba było długo czekać, akcja Kierżakowa w 37. minucie przyniosła pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Napastnik gospodarzy łatwo uwolnił się spod opieki obrońców i posłał płaski strzał na bramkę Romana Gierusa, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.

Do końca pierwszej połowy nie oglądaliśmy zbyt wiele akcji. Zenit wydawał się być zadowolony z nikłego prowadzenia, a piłkarze Amkaru czekali na przerwę, by wysłuchać wskazówek od trenera Trubaczowa. Kibice spodziewali sie więc, że początek drugiej połowy będzie bardziej emocjonujący.
Po wznowieniu gry schemat działania był dokładnie taki sam. Dość chaotyczna gra w środku pola przeplatana długimi podaniami, które miały otworzyć drogę do bramki. Taka strategia nie zdawała egzaminu aż do 61. minuty. Wówczas futbolówka trafiła w polu karnym do Siergieja Siemaka, który został popchnięty przez Wasilijewa, sędzia nie miał wątpliwości, Zenitowi należała się „jedenastka”. Wyrok wykonał Kierżakow, który mocnym i celnym strzałem dał swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie.
W dalszej części meczu Zenit miał kilka okazji na zdobycie kolejnych bramek. Szansę na skompletowanie hat-tricka zaprzepaścił Kierżakow, bliski szczęścia był także Denisow, ostatecznie jednak wynik 2:0 utrzymał się do końca spotkania.











