W meczu kończącym 31. kolejkę Serie A Milan tylko zremisował z Lazio. Tym samym „Rossoneri” nie wykorzystali szansy, by znacznie zbliżyć się do swoich rywali zza miedzy. Strata co prawda się zmniejszyła, ale zamiast jednego, wynosi trzy punkty.

Milan był bardzo zmotywowany, aby ten mecz wygrać. To pozwoliłoby mu zbliżyć się do Interu na odległość jednego punktu. „Rossoneri” rzucili się do ataku od pierwszych minut. W 120. sekundzie znakomitą okazję miał Marco Borriello. Tylko świetna interwencja Nestora Muslery spowodowała, że nie mieliśmy otwarcia wyniku. W 16. minucie dobrym strzałem z dystansu popisał się Clarence Seedorf, ale Urugwajczyk znów był na posterunku. Po chwili padła upragniona bramka dla gospodarzy. W polu karnym Kolarov nieprawidłowo powstrzymał Flaminiego. Sędzia Tagliavento nie miał wątpliwości i wskazał na 11. metr. Skutecznym egzekutorem okazał się Marco Borriello. Stosunkowo szybko Lazio wyrównało. W 32. minucie do siatki Didy trafił Lichstenier. Błąd przy tym golu popełnił Luca Antonini, który nie zdołał wybić piłki. Po chwili w dobrej sytuacji znalazł się obrońca Andre Dias, ale po jego uderzeniu piłka nie znalazła drogi do siatki. Pierwsza połowa stała na niezłym poziomie. Milan miał przewagę do około 25. minuty. Potem do głosu dochodziło Lazio, co zaowocowało zdobyciem bramki.
Druga odsłona była mniej emocjonująca niż pierwsza. W 54. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Antonini, ale piłka po jego strzale jedynie oznakowała poprzeczkę. Błąd przy tej akcji popełnił Radu, który źle wybijał futbolówkę. Dziesięć minut później Borriello mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, ale jego strzał pewnie wyłapał Muslera. Po chwili nastąpiła riposta ze strony gości. Piłka dośrodkowana z rzutu wolnego znalazła adresata w postaci Diasa. Obrońca jednak nie zdołał oddać celnego strzału. Warto odnotować jeszcze strzał głową Ambrosiniego, który okazał się niecelny. Lazio w drugiej połowie sprawiało wrażenie zadowolenia z wyniku. Świadczyć o tym może żółta kartka, którą ujrzał Muslera za opóźnianie gry. Mimo wszystko końcowy rezultat jest sprawiedliwy. Zarówno jedni, jak i drudzy mieli swoje okazje, które udało się wykorzystać.











