Znamy już rezultaty wszystkich niedzielnych meczów 18. kolejki Premier Ligi. W najciekawszym z nich zawiódł lider rozgrywek. CSKA Moskwa zaledwie zremisował 1:1 z FK Krasnodar.
Choć zdecydowanym faworytem tej potyczki byli podopieczni Leonida Słuckiego, jako pierwsi do ataku ruszyli gospodarze. Igor Akinfiejew przeżył nerwowy moment. Po pięciu minutach gry premierową okazję miał CSKA. Z rzutu wolnego przestrzelił Siergiej Ignaszewicz. Jednak 120 sekund później Igor Usminski sięgnął po piłkę do siatki. Po otrzymaniu długiego podania od Ignaszewicza Keisuke Honda nie dał szans golkiperowi Krasnodaru. Goście starali się jak najszybciej odrobić straty, ale ich ataki były tłamszone przez obrońców przyjezdnych. Tuż przed kwadransem Akinfiejew zmuszony był wybić dośrodkowanie Dusana Andjelkovicia na rzut rożny, a chwilę później przekombinowali Joazinho z Abreu.

W 17. minucie golkipera reprezentacji Rosji strzałem z rzutu wolnego zaskoczyć próbował Nicola Drincić. Po uderzeniu Czarnogórca piłka, odbiwszy się od jednego z rywali, opuściła boisko. Niedługo później błysnął Seydou Doumbia. Wypatrzony przez Vagnera Love reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej ubiegł dwóch obrońców, oddał strzał, lecz futbolówka o centymetry minęła słupek. Zrewanżował się za to Joazinho. Przeprowadził ciekawą indywidualną akcję, której wykończeniu do ideału sporo zabrakło.
Ostatni kwadrans pierwszej połowy zaczął się dla „Wojskowych” bardzo źle. We własnym polu karnym przesadził Kiriłł Nababkin, który sfaulował Ognjena Vranjesa. Do piłki ustawionej jedenaście metrów od bramki Akinfiejewa podszedł Movsisyan. Ormianin jednak miał pecha, gdyż trafił w słupek. 120 sekund później gracz Krasnodaru mógł się zrehabilitować. Dostał futbolówkę, pociągnął z nią kilka metrów, lecz nie sprawił trudności chcącym go powstrzymać obrońcom. Do końca pierwszej połowy CSKA skupił się na defensywie. „Wojskowi” starali się nie dopuszczać do spięć pod własną bramką, kontrolując wydarzenia na boisku. Dzięki temu dowieźli korzystny wynik do przerwy.
Drugą połowę krasnodarczycy zaczęli z jedną zmianą. W miejsce Aleksandra Jerochina na boisku zameldował się Andrzej Michiejew. Piłkarz ten od razu dał znać o sobie. Pięć minut po wejściu na boisko wpadł w „szesnastkę”, mijając rywala, po czym wyłożył futbolówkę Movsisyanowi. Jednak ani Ormianinowi, ani Michiejewowi nie udało się zaskoczyć Akinfiejewa. „Wojskowi” odpowiedzieli akcję Vagnera, który ładnym podaniem obsłużył Doumbię. Ten jednak dał się złapać na spalonym. Kwadrans po wznowieniu gry słabiej grający przyjezdni niezbyt dobrą postawę przypłacili utratą gola. Wprowadzony w drugiej połowie napastnik pozostał bez opieki w polu karnym i nie zmarnował prezentu.











