Końca dobiegły niedzielne mecze rosyjskiej Premier Ligi. Okazały się one pełnymi niespodzianek. Spory zawód przeżyli kibice CSKA Moskwa. „Wojskowi” zaledwie zremisowali z Tomem Tomsk 1:1.
Już na samym początku uwidoczniła się przewaga zespołu lidera Premier Ligi. Zawodnicy z Moskwy od razu wzięli się ostro do roboty, starając się zdobyć gole gwarantujące pełną pulę punktową. Pierwszy na listę strzelców mógł wpisać się Necid, gdyby nie pomógł sobie ręką. Niedługo po nieudanej wrzutce Dzagojewa sam na sam z bramkarzem mógł znaleźć się Oliseh, lecz powstrzymał go Strojew. Chwilę później znakomitą sytuację zmarnowali przyjezdni. Oko w oko z Piesjakowem mógł znaleźć się Doumbia, ale oddał piłkę czeskiemu partnerowi z ataku, który trafił w golkipera Tomu. Przed upływem kwadransa Necid wybiegł do podania Ignaszewicza, lecz dał się złapać na spalonym.
Im dłużej trwał mecz, tym aktywniejszy stawał się napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej. Po kilku minutach ciekawszej gry Tomu Doumbia zaczął szczególnie gnębić defensywę gospodarzy. Najpierw dał się uprzedzić Piesjakowowi, dobiegając do futbolówki, a po dwóch udanych interwencjach Akinfiejewa na przedpolu zmarnował sytuację, która powinna zakończyć się golem. Wbiegł w pole karne, minął Strojewa i Kim Nam-Ila, ale oddał strzał wprost w interweniującego Piesjakowa. Nieskuteczny okazał się także dobijający Dzagojew. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. W 28. minucie CSKA wywalczył rzut rożny. Do dośrodkowania Tosicia najwyżej wyskoczył Doumbia, umieszczając futbolówkę w siatce.
Piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej, choć się rozkręcał, nie mógł kontynuować spotkania. Opuścił boisko z powodu kontuzji, a jego miejsce zajął Keisuke Honda. Niedługo potem Tom wywalczył rzut rożny. Po nim z powodu błędu Wasilija Bieriezuckiego szansę na gola miał Gołyszew, lecz dobrą interwencja popisał się Akinfiejew. Pierwszy poważny sprawdzian golkiper „Sbornej” przeszedł dopiero w 38. minucie, gdy ze sporym trudem sparował strzał Baliajkina z wolnego. W końcówce z dobrej strony pokazał się Gołyszew, ale dobrze dysponowani obrońcy uniemożliwi mu skuteczne wykończenie akcji.
Od początku drugiej części trener Walery Niepomniaszczy zdecydował się na wprowadzenie do gry Maksima Kanunnikowa. Młody napastnik od razu wniósł wiele świeżości w poczynania swoich kolegów. CSKA też jednak miał swoje okazje. Jedną z nich zmarnował Tosić, którego strzał wyłapał Piesjakow. Golkiper Tomu chwilę później potknął się, lecz na jego szczęście nie było przy nim przeciwników. Od razu zrewanżowali się „Wojskowi”. Po podaniu Hondy świetnym podaniem Necida obsłużył Dzagojew, ale Czech przestrzelił. Po udanej interwencji Akinfiejewa przy akcji Baliajkina uradowali się miejscowi kibice. Do podania byłego pomocnika Rubinu dobiegł Kannunikow, minął Bieriezuckiego i Ignaszewicza, i umieścił futbolówkę w siatce.
Szybko zrewanżować rywalom chciał się Necid, ale nie zdążył do zbyt mocnego zagrania Hondy. Chwilę później zbyt lekkie uderzenie Gołyszewa nie sprawiło problemów Akinfiejewowi. CSKA się bardziej uaktywnił. Jego zawodnicy organizowali kolejne ataki, lecz stwarzane okazje marnowali Tosić, Necid i Gonzalez. Ostatni kwadrans rozpoczął się od obronionego strzału Charitonowa. Po tym, gdy w polu karnym gospodarzy powstrzymany został Tosić, dwóch sytuacji nie wykorzystał Gonzalez. Chilijczyk najpierw pomylił się z dystansu, a potem nie zdążył do podania Hondy.










