Królestwo Smoka. Znacie takie miejsce? Dla ułatwienia dodamy, że zamieszkują je „Ludzie Grzmotu”. Ci, którzy uważają, że powyższe nazwy wiążą się z chińską tradycją, mają rację. Nie chodzi jednak o same Chiny, lecz małe państwo położone między Tybetem a Indiami. Przedstawiamy kolejnego bohatera cyklu „Tam też kopią”: Bhutan.
Bhutan to państwo leżące w Azji pomiędzy Chinami i Indiami we wschodniej części Himalajów. Tubylcy używają nazwy „Druk Jul”, co oznacza „Królestwo Smoka”, z kolei ludzie zamieszkujący owe terytorium zwą się „Druk Pa”, czyli „Ludzie Grzmotu”. To najwyżej położone państwo na świecie. Na terytorium tego kraju znajdziemy góry pnące się na wysokość siedmiu tysięcy metrów n.p.m, zobaczymy również, że 1500-2000 metrów n.p.m. to średnia wysokość terenu w Bhutanie, a jeśli dokładnie poszukamy, to możemy odnaleźć też teren równinny, choć obejmuje on zaledwie 8-13 km. Stolica państwa – Thimphu – to niemal 100-tysięczne miasto. Warto obejrzeć zdjęcia tego miasta, ponieważ jest ono położone pomiędzy dwoma wysokimi szczytami, co gwarantuje efektowne wrażenia wizualne.

Piłka nożna narodziła się w Bhutanie w momencie, kiedy otwarte zostały szkoły w Haa i Paro. Na potrzeby tych uczelni ściągnięto wykładowców spoza kraju, a ci zarazili tubylców miłością do futbolu. Wówczas grano na niezwykle twardych nawierzchniach, na których łatwo było o kontuzje. W efekcie Bhutańczycy zaczęli grywać w pobliskich ogrodach herbacianych, które mieściły się na terenie Indii. Z czasem popularność dyscypliny rosła. Każdy absolwent bhutańskiej szkoły musiał mieć za sobą grę w piłkę, a z takim podejściem nie było trudno o zbudowanie silnego futbolowego zaplecza, choć trzeba przyznać, że nie odbyło się to bez wsparcia piłkarzy urodzonych w Indii.
W 1982 roku postanowiono zebrać najlepszych piłkarzy z kraju i powołać do życia drużynę narodową. Debiutem na arenie międzynarodowej był mecz z drużyną Nepalu, który odbył się 1 kwietnia 1982 roku w Kathmandu. Bhutan musiał uznać wyższość bardziej doświadczonych rywali, lecz porażka 1:3 ujmy na honorze nie przyniosła. Reprezentacja małego kraju z Himalajów odnosiła małe sukcesy, kwalifikując się do finałów turnieju ANFA Cup (udział brały Chiny, Hongkong, Indie, Korea, Bangladesz i Sri Lanka). Z czasem jednak podstawowi gracze zakończyli karierę, a młodzież już nie była tak chętna do biegania za piłką. Futbol w Bhutanie sięgnął dna. Najdobitniej pokazuje to mecz z Kuwejtem. 14 lutego 2000 roku reprezentacja „Królestwa Smoka” uległa w tej ekipie w meczu wyjazdowym 20:0. Wbrew pozorom był to zastrzyk pozytywnej energii dla bohaterów niniejszego tekstu. – Bhutan dostał lekcję, tracąc 20 bramek w meczu z Kuwejtem. Nic nas nie zmotywowało tak bardzo jak to wydarzenie. Byliśmy niesamowicie zdeterminowanie, by podnieść swoje umiejętności – tłumaczy Dinesh Chhetri, były reprezentant kraju.












