W ostatnim sobotnim meczu 6. kolejki Ekstraklasy Polonia Bytom pokonała Ruch Chorzów 1:0. Jedyną bramkę zdobył Dariusz Jarecki.
Najstarsze Derby Śląska rozpoczęły się od spokojnej gry obu drużyn, jednak z czasem Polonia przejęła inicjatywę. W 5. minucie Barcik znalazł się zupełnie niepilnowany przed polem karnym i oddał strzał, który z trudem obronił Pilarz. Bramkarz Ruchu po raz kolejny popisał się piękną paradą, gdy sparował uderzenie z woleja Jareckiego. Chorzowianie odpowiedzieli rajdem Janoszki. Piłkarz minął kilku rywali i wbiegł w pole karne, ale jego strzał po długim rogu minimalnie minął słupek.
Po obiecującym początku tempo spotkania niestety spadło. Mecz zaczął nabierać rumieńców dopiero po wejściu Jankowskiego za Strakę. W 26. minucie Grzyb świetnie dograł piłkę na jedenasty metr, lecz Pulkowski fatalnie skiksował w dobrej sytuacji. Po okresie dosyć sennej gry Nykiel dośrodkował futbolówkę z prawego skrzydła, a Jankowski uderzył kolanem piłkę obok bramki. Stojąca na słabym poziomie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Druga odsłona wspaniale rozpoczęła się dla gospodarzy. Po kapitalnym dośrodkowaniu Kobylika z rzutu wolnego Jarecki wpakował piłkę do siatki strzałem głową. Chorzowianie grali fatalnie. W zasadzie ani razu nie zagrozili bramce gospodarzy po stracie gola. Sam mecz również nie porywał swoim poziomem, bo toczył się, podobnie jak w pierwszej połowie, w sennym tempie.
Ruch ruszył do ataków dopiero w końcówce meczu. W 88. minucie zagotowało się w polu karnym Polonii, ale nikt w tym tłoku nie skierował piłki do bramki. 120 sekund później Radzewicz mocno uderzył, ale Pilarz sparował piłkę na rzut rożny. W doliczonym czasie gry bramkarz Ruchu ponownie był górą w starciu z Radzewiczem.
Polonia zasłużenie ograła Ruch. Gościom zabrakło determinacji w dążeniu do odrobienia strat. Dopiero w końcówce przycisnęli, ale zabrakło czasu na wyrównanie.











