W jednym z dwóch pierwszych meczów przełożonej 33. kolejki Serie A Atalanta ograła na własnym stadionie gości z Werony. W pierwszej połowie to Chievo miało więcej z gry, jednak o wyniku zadecydowała druga część, w której lepsi okazali się gospodarze. Bramkę na wagę trzech punktów dla „La Dea” zdobył pięknym uderzeniem Moralez.

Na Stadio Atleti Azzurri d’Italia do walki o trzy punkty z miejscową Atalantą przystąpiło Chievo. Obie ekipy pewnie nie miały wygórowanych ambicji do wygrania tego spotkania. W tabeli dzielą je bowiem zaledwie trzy punkty, a miejsce w środku zestawienia z pewnością odpowiada obydwu klubom. Cokolwiek by mówić, wydaje się, że faworytem tej rywalizacji pozostaną niżej klasyfikowani gospodarze, którzy zdobywając trzy punkty, mogliby zapewnić sobie dłuższe wakacje bez myślenia o spadku.

Pierwsze minuty spotkania upływały bardzo wolno. Żadna z drużyn niczym szczególnym się nie wyróżniała i nie zamierzała narzucać własnego stylu gry. Jedyne, co naprawdę mogło mocno zwrócić uwagę widzów, to doping ze strony fanów zgromadzonych na stadionie. Jednak w 15. minucie meczu coś zaczęło dziać się również na murawie. Znakomity kontratak Atalanty przeprowadzony w stylu Realu Madryt przyniósł bramkę gospodarzom, ale długo cieszyć się z niej nie mogli, bo arbiter zauważył minimalnego spalonego. Trzy minuty później swych sił strzałem z dystansu próbował Bradley, lecz zablokował go obrońca Atalanty. W 28. minucie bardzo ładną składną akcją popisali się ofensywni zawodnicy z Werony. Jednak w najważniejszym momencie fatalnie spisał się Pellissier, którego uderzenie zdołał zablokować obrońca gospodarzy. Chievo próbowało jeszcze zaskoczyć po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, ale strzał z główki Thereau nie mógł zrobić krzywdy Consigliemu. Na pięć minut przed końcem z kilku metrów, choć trzeba przyznać, że i z trudnej pozycji, strzelał Pellissier. Uderzenie napastnika Chievo przeszło wysoko nad bramką gospodarzy. Piłkarze z Bergamo odpowiedzieć próbowali trzy minuty później, ale z wybronieniem strzału Schelotto nie miał problemów bezrobotny dziś Sorrentino. Atalanta rozkręciła się trochę w końcówce pierwszej połowy, znów okazję stworzył sobie Schelotto, jednak po raz kolejny, tym razem przewrotką, nie potrafił zaskoczyć bramkarza gości.











