Wisła Płock liczy, że wyborna jesień, a właściwie lato, wystarczą, żeby się utrzymać. Dobre złego początki czyli 16 punktów w pierwszych 6 kolejkach, pozycja lidera, aż do 8 kolejki, nie przełożyły się na resztę sezonu. Przez większość kampanii władze „Nafciarzy” wydawały się być naiwnie uspokojone wynikami z pierwszych spotkań. Bagatelizowanie zagrożenia zaprowadziło Wisłę do strefy spadkowej, z której ciężko będzie się jej wydostać w ostatniej kolejce sezonu.
1. Logika Ekstraklasy
Wisła Płock jest w tej chwili 16 w ligowej tabeli, tracąc 1 punkt do bezpiecznej pozycji. Praktycznie są to jednak 2 punkty, ponieważ zarówno ze Śląskiem Wrocław, jak i Koroną Kielce Wisła ma gorszy bilans meczów bezpośrednich, co przy równej zdobyczy punktowej wyrzuci wiślaków z ligi. „Nafciarze” muszą więc wygrać. Sytuacja wygląda dramatycznie. Wiosną Wisła wygrała zaledwie 2 razy w 16 meczach, do tego aktualnie trwa seria 7 kolejnych porażek na wyjazdach. Konieczność wygrania meczu to trudna sytuacja dla „Nafciarzy”. Do tego rywalem jest Cracovia, która mimo pewnego utrzymania, prezentuje niezły poziom i nie odpuszcza. Wszystko układa się przeciw drużynie Saganowskiego. Mówiąc ogólnie, brak jest mocnych argumentów sportowych stanowiących za utrzymaniem Wisły. Przewrotna logika ekstraklasy może przełamać jednak wszystkie złe passy i przynieść wysokie zwycięstwo dające utrzymanie np. po dwóch golach Martina Sulka – miernego wahadłowego, na którego zawzięcie stawiają trenerzy „Nafciarzy”.
Generalnie, Wiśle trafił się jednak nienajgorszy przeciwnik w ostatniej partii. Przynajmniej teoretycznie. Bezpośredni rywale w walce o utrzymanie mają przed sobą trudniejsze zadania. Śląsk jedzie do Warszawy, gdzie Legia będzie chciała zmazać plamę po porażce w Gdańsku. Korona Kielce wyrusza zaś do Łodzi, gdzie Widzew jest co prawda jedną z najgorszych drużyn wiosny, ale Koronie na wyjazdach też nie wiedzie się najlepiej (choć nie tak źle jak Wiśle).
2. Wisła ma doświadczony skład
Wisła Płock dysponuje jednym z najbardziej doświadczonych składów w tym sezonie ekstraklasy. Kręgosłup drużyny, od bramkarza Krzysztofa Kamińskiego, przez Jakuba Rzeźniczaka w obronie, tercet Wolski – Furman – Szwoch w pomocy do Łukasza Sekulskiego na froncie, złożony jest z zawodników po 30 roku życia. Średnia wieku pierwszej jedenastki zbliża się do 30 lat, którą, póki co, przekroczyła tylko Lechia Gdańsk (trzynastokrotnie!). Doświadczenie w tak kluczowym momencie może okazać się nieocenione, starszym zawodnikom nogi nie powinny drżeć przed walką o ligowy byt.
Dodatkowo, kilka dni temu do ekstraklasy został zgłoszony Krzysztof Janus. 37-letni zawodnik nie grał w ekstraklasie od 5 lat, kiedy to spadł jako gracz Arki Gdynia. Do Płocka trafił latem zeszłego roku, a konkretnie do drużyny rezerw. W 29 kolejkach trafił do bramki rywali 7 razy. IV liga mazowiecka, czyli piąty poziom rozgrywkowy, to poziom gdzie występuje Janus. Co więcej rezerwy Wisły nie mają już szans na awans do III ligi. Dla 37-letniego zawodnika otworzyła się jednak szansa na kolejny występ w ekstraklasie. We Wrocławiu po zgłoszeniu Mariusza Pawelca Śląsk nie przestaje wygrywać. Czy analogiczny progres zaliczy Wisła z Janusem? Jeśli nie on, to kto?











