Po przerwie związanej z meczami eliminacyjnymi do mistrzostw świata wraca Serie A. W 8. kolejce dojdzie do kilku bardzo ciekawych spotkań, w których z pewnością nie zabraknie emocji.
Kolejkę zainauguruje mecz pomiędzy uczestnikami obecnej edycji Ligi Mistrzów. Na Stadio Olimpico w Turynie przyjedzie Fiorentina. Obie drużyny mają po tyle samo punktów w tabeli Serie A. Na tym podobieństwa się kończą. Podopieczni Cesare Prandelliego grają futbol konsekwentny. Fiorentinę zadowala jak najmniejszy wynik, byle tylko dobry, który poświęca kosztem porywającej gry. Toskańczycy strzelają średnio jedną bramkę na mecz. Jednakże trzeba oddać, że mało tracą. Jak do tej pory Sebastian Frey wyciągał piłkę z siatki tylko cztery razy. To świadczy nie tylko o świetnych umiejętnościach francuskiego bramkarza, ale również o znakomitej grze obronnej. Poza tym na wyróżnienie zasługują napastnicy: Stevan Jovetić oraz Alberto Gilardino. Obaj piłkarze zdobyli po trzy bramki w obecnych rozgrywkach. Eksperci są zgodni, że gdyby nie ta dwójka, to Fiorentina straciłaby 60% swojego potencjału. Juventus z kolei złapał lekką zadyszkę. Po świetnym początku sezonu przyszedł czas na gorszą grę. „Stara Dama” remisowała kolejno z Genuą, Bologną oraz ostatnio zanotowała wpadkę z Palermo. Ciro Ferrara miał czas, aby uporządkować swój zespół, i pojedynek z Fiorentiną będzie znakomitą okazją do rehabilitacji za ostatnie gorsze mecze. W tym pojedynku bardzo trudno jest wskazać na faworyta. Zapowiada się jednak ciekawe spotkanie, w którym, miejmy nadzieję, nie zabraknie gry na najwyższym poziomie.

W sobotni wieczór dojdzie do pojedynku Genoi z Interem. Mistrzowie Włoch wrócili na pierwsze miejsce w tabeli, a Jose Mourinho zapowiada, że zostaną tam do końca sezonu. Na stadionie Luigi Ferrarisa z pewnością trudno będzie o trzy punkty dla przyjezdnych. Podopieczni Gian Piero Gasperiniego średnio radzą sobie na wyjazdach, ale już na własnym boisku są bardzo mocni. W tym sezonie tylko raz stracili punkty u siebie, i to w meczu z Juventusem. Z kolei Inter miło nie wspomina ostatniej podróży do Genui. 26 września podopieczni Jose Mourinho nie sprostali Sampdorii i ponieśli pierwszą w tym sezonie porażkę. „Nerazzurri” z pewnością będą chcieli wyładować swą sportową złość na piłkarzach Genoi. Jednak nic nie zapowiada, że „Gryfy” tanio sprzedadzą swą skórę.
W niedzielne popołudnie dojdzie do kilku ciekawych pojedynków. Na czoło wysuwa się mecz Lazio z Sampdorią. „Sampa” jest absolutną rewelacją pierwszej części rozgrywek Serie A. Chyba nawet najwierniejsi fani tej drużyny nie spodziewali się tak znakomitego startu. W zespole siłą napędową jest Antonio Cassano, lecz najlepszym strzelcem jest Giampaolo Pazzini. Trzeba uczciwie przyznać, że Sampdoria to nie tylko dwójka genialnych napastników, ale i świetnie prosperujący kolektyw. Luigi Del Neri fenomenalnie maskuje słabe punkty swojej drużyny, a wyciąga tylko te najlepsze. Lazio ze swym potencjałem gra poniżej oczekiwań. Po siedmiu kolejkach rzymianie zajmują dopiero 11. lokatę. Davide Ballardini, aby utrzymać swą posadę, musi niedzielny mecz wygrać. W innym wypadku musi się liczyć z tym, że Claudio Lotito wręczy mu wypowiedzenie. W roli szkoleniowca Napoli zadebiutuje Walter Mazzarri, który ma za zadanie zwyciężyć z Bologną. Nieźle spisująca się Parma podejmie u siebie Sienę i będzie faworytem tego pojedynku. Udinese zagra z Atalantą i kibice ze Stadio Friuli mają nadzieję, że Antonio Di Natale podwyższy swój dorobek bramkowy.










