Argentyna odniosła dziś trzecie zwycięstwo na mundialu i z kompletem punktów zajęła pierwsze miejsce w grupie. Jednak dzisiejsza wygrana nie przyszła łatwo podopiecznym Diego Maradony. Dopiero w 77. minucie Martin Demichelis pokonał świetnie dysponowanego Tzorvasa. Drugą bramkę strzelił w 88. minucie 36-letni Martin Palermo.
Argentyna wyszła na to spotkanie w mocno zmienionym składzie. Zabrakło strzelca trzech bramek w meczu z Koreą Południową – Gonzalo Higuaina. Na ławce rezerwowych pozostali też Gabriel Heinze, Walter Samuel, Javier Mascherano, Angel Di Maria i Carlos Tevez. Z powodu nadmiaru żółtych kartek nie mógł zagrać również Jonas Guttierrez. Szansę pokazania się dostali rezerwowi, zdaniem niektórych, nie gorsi od wyżej wymienionych.

Właśnie jeden z piłkarzy, którzy dostali niewiele szans w poprzednich spotkaniach, popisał się groźną indywidualną akcją w 18. minucie. Sergio Aguero przebiegł z piłką kilkanaście metrów i mocno uderzył na bramkę Europejczyków. Aleksandros Tzorvas z trudem wybił piłkę na rzut rożny. Po wznowieniu gry z kornera znów było bardzo niebezpiecznie pod grecką bramką. Piłka trafiła do czekającego przed polem karnym Verona, który popisał się atomowym strzałem z dystansu. Grecki golkiper po raz kolejny musiał się ratować wybiciem futbolówki na rzut rożny.
W 30. minucie spotkania po faulu taktycznym na Aguero żółtą kartkę obejrzał Katsouranis. „Albicelestes” mieli okazję rzutu wolnego, lecz strzał Verona trafił w dobrze ustawiony mur greckich piłkarzy. Chwilę później znów dobrą sytuacje miał aktywny „Kun” Aguero. Podanie z lewej strony Diego Milito minęło golkipera reprezentacji Grecji i trafiło pod nogi napastnika Atletico Madryt, lecz jego strzał został zablokowany przez Tziolisa. W ostatniej minucie szczęścia szukali jeszcze Rodriguez i Messi, ale Tzorvas ratował swój zespół znakomicie interweniując w trudnych sytuacjach.
Grecy w pierwszej połowie bardzo dobrze wywiązywali się z założeń taktycznych. Podopieczni Otto Rehhagela skutecznie odcinali od podań Leo Messiego i ograniczali pole gry Argentyńczyków, stosując pressing na swojej połowie. Z czasem jednak zespół dwukrotnych mistrzów świata znajdował coraz więcej luk w greckiej defensywie. Ekipie „Albicelestes” zabrakło jednak trochę szczęścia i skuteczności, żeby udokumentować swoją przewagę bramką.
Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza. Grecy skutecznie powstrzymywali podopiecznych Diego Maradony, rzadko pozwalając im zbliżyć się na niebezpieczną odległość od bramki Tzorvasa. Argentyńczycy próbowali więc zaskoczyć zespół Hellady strzałami z dystansu. W ten sposób bramki szukał Clemente Rodriguez, lecz po jego uderzeniu piłka wylądowała metr obok greckiej bramki.









