Po 21. kolejce Serie A na prowadzeniu umocniła się drużyna Milanu, pewnie wygrywając swoje spotkanie. Coraz wyżej w tabeli pnie się Roma, która także zwyciężyła. Zawiódł natomiast Inter, który poniósł pierwszą porażkę pod wodzą Leonardo.
Kolejka ta rozłożona była na dwa dni. Pierwsze spotkania rozpoczęły się w sobotę o godzinie 18. Parma zwyciężyła na własnym boisku Catanię 2:0. Gospodarze obie bramki zdobyli w drugiej części gry. Dzięki tej wygranej awansowali na 12. miejsce w tabeli, powiększając swoją przewagę nad strefą spadkową do sześciu punktów. W pojedynku, który rozgrywany był równolegle, Palermo bardzo długo męczyło się z będącą na przedostatnim miejscu Brescią. Gospodarze tego spotkania byli bardzo nieskuteczni pod bramką rywala. Decydującego gola zdobyli dopiero w 87. minucie, a jego autorem został Cesare Bovo.
W ostatnim sobotnim spotkaniu AS Roma bez większych problemów pokonała Cagliari 3:0. Była to już 8. wygrana z rzędu podopiecznych Claudio Ranieriego we włoskich rozgrywkach. Do siatki wreszcie trafił kapitan rzymskiego klubu, Francesco Totti, który otworzył wynik. W drugiej połowie strzelili jeszcze Simone Perotta i Jeremy Menez. Dzięki kolejnemu zwycięstwu i potknięciom niektórych rywali, rzymianie awansowali już na 3. miejsce w tabeli. Po słabym początku sezonu Roma wraca do gry o scudetto.
Niedzielne mecze rozpoczęły się od hitu tej kolejki, czyli pojedynku Udinese z Interem. Po zmianie szkoleniowca mistrzowie Włoch wrócili na dobre tory i zaczęli odrabiać dystans do czołówki. Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęli gracze z Mediolanu, w 16. minucie meczu do siatki trafił bowiem Dejan Stanković. Gospodarze odpowiedzieli już pięć minut później, kiedy to do wyrównania doprowadził Cristian Zapata. Jeszcze przed przerwą swoją klasę potwierdził najlepszy strzelec całej ligi, Antonio Di Natale. W drugiej części gry wynik przypieczętował Maurizio Domizzi i pierwsza porażka Leonardo w Interze stała się faktem.
Jak zwykle większość spotkań rozpoczęła się w niedzielę o 15. Bologna dość niespodziewanie wygrała na własnym boisku 3:1 z Lazio, mimo że już po pięciu minutach przegrywała 0:1. Znów swoją klasę potwierdził najlepszy snajper tej drużyny, Marco Di Vaio. Bezbramkowe rezultaty zanotowały oba zespoły z Genui. Na stadion Sampdorii powrócił Luigi Del Neri, który w zeszłym sezonie zapewnił tej drużynie udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów. O klubie tym powinien więc wiedzieć bardzo dużo. Nie przełożyło się to jednak na wynik, prowadzony bowiem przez niego obecnie Juventus nie zdołał trafić do siatki rywala. Genoa zremisowała z kolei na wyjeździe z Chievo, mimo iż przez ponad 20 minut grała z przewagą jednego zawodnika.
W kolejce tej grali również Polacy. Kamil Glik dostał kolejną szansę występu w defensywie Bari, nie zdołał jednak powstrzymać napastników Napoli. Pierwszą ligową bramkę od października zdobył Ezequiel Lavezzi. Do siatki trafił również niezawodny Edison Cavani i Napoli w dalszym ciągu znajduje się na pozycji wicelidera. Sytuacja Bari staje się natomiast coraz bardziej dramatyczna, temu zespołowi może być niezwykle ciężko o utrzymanie. 90 minut w barwach Fiorentiny rozegrał z kolei Artur Boruc. Polski bramkarz nie zdołał niestety zachować czystego konta w meczu z Lecce, a jego zespół zremisował 1:1. Na zakończenie tej kolejki Milan wygrał z Ceseną 2:0. Pod koniec pierwszej połowy pechowo do własnej bramki trafił Maximiliano Pellegrino, a już w doliczonym czasie gry wynik spotkania ustalił Zlatan Ibrahimović, dzięki czemu Milan umocnił się na czele tabeli.










