Hit 33. kolejki Serie A nie zawiódł. Kibice, którzy pofatygowali się na starcie Napoli z Udinese, nie mieli na co narzekać. Dobry, pełen emocji mecz kończący tę serię spotkań padł łupem zespołu z Udine. Gracze Francesco Guidolina pokonali wicelidera Serie A 2:1.
Początek jednego z hitów 33. kolejki Serie A należał do Udinese. Podopieczni Francesco Guidolina przejawiali większą aktywność i ochotę do gry. Już po 240 sekundach na listę strzelców mógł wpisać się German Denis, lecz przeszkodził temu Morgan De Sanctis. Chwilę później szczęścia spróbował Pinzi. Ten jednak został zablokowany. Po nieciekawym początku około 10. minuty obudzili się zawodnicy Waltera Mazzrriego. Sygnał do ataku dał najlepszy strzelec zespołu z Neapolu, Edinson Cavani. Urugwajczyk w ciągu zaledwie 180 sekund miał dwie dobre okazje, by pokonać Handanovicia. W obu przypadkach chybił.

Po kwadransie gry uwidoczniła się przewaga wicelidera Serie A. Kolejną okazję do uzyskania prowadzenia zmarnował Maggio, nie trafiając w światło bramki. Po złapaniu na spalonym Isli swoją szansę miał Yebda, ale i on nie potrafił jej wykorzystać. Ekipa z Udine również starała się atakować, ale na chybione uderzenie Inlera neapolitańczycy odpowiedzieli również niecelnym strzałem Lavezziego. Aktywny był kapitan Napoli, Marek Hamsik, lecz Słowak ustawicznie dawał się złapać na spalonym.
Pod koniec pierwszej połowy gra obu drużyn siadła. Zarówno Napoli, jak i Udinese miało problem, by stworzyć sobie klarowną sytuację do strzelenia gola. W 36. minucie z powodu kontuzji boisko opuścić musiał Isla, którego zastąpił Cuadrado. W samej końcówce gościom z Udine prowadzenie mógł dać Armero, ale jego główka okazała się niecelna. Chwilę później okazję do zdobycia gola miał także Pinzi, lecz i tym razem De Sanctis nie musiał interweniować.
Drugą część lepiej zaczęli podopieczni Waltera Mazzarriego. Już po 180 sekundach szansę na trafienie miał Hamsik, ale po raz kolejny przestrzelił. Pudło zaliczył również Paolo Cannavaro, marnując okazję zakończoną przez niego strzałem głową. Chwilę później skupione na ataku Napoli zapomniało o defensywie. Umożliwiło to Giovanniemu Pasquale odegranie piłki do Inlera, a ten pokonał De Sanctisa. Po chwili szansę na swojego gola miał Denis, lecz został zablokowany. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze i Argentyńczyk dopiął swego. W 62. minucie podwyższył na 2:0, wykorzystując podanie Armero.












