Zagłębie pokonało u siebie Jagiellonię 2:1. Głos w sprawie tego spotkania zabrali na konferencji pomeczowej trenerzy obu drużyn.
Tomasz Hajto (trener Jagiellonii): – Źle weszliśmy w ten mecz. Ogólnie mamy problem z drużynami, które grają długimi podaniami, i pozwoliliśmy Zagłębiu stworzyć zbyt wiele sytuacji podbramkowych. Według mnie kontrowersyjna była sytuacja, po której padła pierwsza bramka, gdyż sędzia zbyt pochopnie zdecydował o tym, czy Sernas dotknął piłki czy nie. Szkoda, bo to otworzyło wynik meczu. Do przerwy graliśmy nerwowo i mogło się to skończyć drugą straconą bramką. W drugiej połowie zrobiliśmy kilka pozytywnych zmian i wzięliśmy się za grę, po czym Pawłowskiemu wyszedł strzał życia i trudno było się już pozbierać. Strzeliliśmy jednak bramkę kontaktową i stworzyliśmy kilka okazji do zdobycia drugiej. Pokazaliśmy, że możemy się jeszcze podnieść. Zagłębie natomiast, prowadząc na własnym stadionie, nastawiło się na grę z kontry. U nas przerwy między liniami były zbyt duże i w końcówce wyglądało to dość chaotycznie.

Pavel Hapal (trener Zagłębia): – Był to dla nas bardzo ważny mecz, gdyż ciążyła na nas pewnego rodzaju presja i bardzo chcieliśmy zdobyć trzy punkty. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo zła, bo to Jagiellonia dłużej utrzymywała się przy piłce, a my byliśmy bardzo słabi technicznie. Po raz kolejny jednak drużyna pokazała charakter, po przerwie zaś Szymon Pawłowski zdobył piękną bramkę. Mogliśmy strzelić też trzeciego gola, ale nie wykorzystaliśmy okazji i bramkę kontaktową zdobyła Jagiellonia, przez co w końcówce znowu było nam trudno. Należy jednak pogratulować zawodnikom charakteru i walki, bo zespół walczył o każdy centymetr boiska. Ten mecz nie był może ciekawy, ale najważniejsze, że wygrany.
Gole dla Zagłębia w dzisiejszym meczu 24. kolejki T-Mobile Ekstraklasy strzelał Szymon Pawłowski (9. i 54. minuta), a jedyne trafienie dla podopiecznych Tomasza Hajty zaliczył w 71. minucie Tomasz Porębski.











