Legia Warszawa pokonała w Bełchatowie miejscowy PGE GKS 2:0. Bramki dla gości strzelali Wawrzyniak i Radović. Oto, co po meczu mieli do powiedzenia trenerzy obu drużyn.

– Za nami ciężkie spotkanie, po którym jestem bardzo zadowolony – powiedział Maciej Skorża. – Cieszę się z przełamania po dwóch porażkach. Byliśmy prawdziwym zespołem, a nasz styl mógł się podobać. Stworzyliśmy sporo okazji do zdobycia bramek. W niektórych sytuacjach sprzyjało nam szczęście, ale patrząc na przebieg całego meczu, byliśmy zdecydowanie lepsi i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo.
– Młodzi zawodnicy pokazali się z dobrej strony. Rafał Wolski udowodnił, że wraca na właściwą drogę – nieźle zaprezentował się w środę w Katowicach, a dzisiaj tylko to potwierdził. Nie chcę go jednak zbyt mocno chwalić, bo przed nim wiele pracy. Mam nadzieję, że spełni moje oczekiwania. Jestem zadowolony z debiutu Daniela Łukasika – dobrze pracował na treningach, więc otrzymał szansę – zakończył trener Legii.
W znacznie gorszym nastroju był szkoleniowiec PGE GKS-u Bełchatów. – To nie jest miły wieczór, ponieważ kolejny raz przegraliśmy. Legia w pierwszej połowie dominowała, a my nie mogliśmy wymienić kilku podań. Zareagowałem w przerwie, wprowadzając Miroslava Bożoka, który poukładał grę w ofensywie. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy wygrać, ale muszę obiektywnie przyznać, że nasi rywale byli lepsi – ocenił po spotkaniu Kamil Kiereś.
– Nasza sytuacja w tabeli stała się zła. Ostatnie porażki najłatwiej wytłumaczyć dużymi problemami kadrowymi. W trakcie spotkania kontuzji doznali nasi zawodnicy: Jacek Popek i Grzegorz Baran. To nie pomaga w pracy. Musimy podnieść się i wierzę, że w przyszłym sezonie zagramy w ekstraklasie – zakończył trener bełchatowian.
Relacja z tego spotkania dostępna tutaj.











